— Wraz z ostatnim dniem kwietnia zamykamy sklep i rozpoczynamy spłacać długi, które narobiliśmy sobie od czasu rozpoczęcia remontu dróg. Moim głównym planem na najbliższe tygodnie jest ucieczka z Elbląga i znalezienie nowej pracy — mówi Sebastian Siebuła pracujący w sklepie przy ul. Robotniczej. — Przez tak realizowane inwestycje Elbląg staje się pięknie wyglądającą wsią — dodaje zdenerwowany.
Remont elbląskich dróg wpędził w tarapaty drobnych przedsiębiorców. Likwidacja dojazdów do sklepów i przeniesienie przystanków komunikacji miejskiej drastycznie zmniejszyło ich dochody.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!