Reklama

Przez sześć lat wyłudzali pieniądze z odszkodowań



12/03/2010 12:21

Nawet osiem lat więzienia grozi oskarżonym w sprawie oszustw polegających na wyłudzaniu odszkodowań po sfingowanych i sprowokowanych stłuczkach. Na ławie oskarżonych zasiądzie aż 21 osób. Śledczy są zdania, że wyłudzili oni ponad 100 tysięcy złotych od ubezpieczycieli. 




Przestępczy proceder grupa prowadziła w latach 2000-2006 na terenie powiatu elbląskiego i na Mierzei Wiślanej. Zdaniem prokuratury część zdarzeń drogowych oskarżeni sprowokowali, a niektóre wręcz fingowali i nigdy do nich nie doszło.

— Nie ukrywam, że prokuratorzy wykonali masę czynności w tej sprawie — powiedział Zbigniew Więckiewicz z Prokuratury Okręgowej w Elblągu. — Trzeba było prześledzić wszystkie zdarzenia drogowe, w których brali udział podejrzani. Z kilkudziesięciu takich spraw udało nam się udowodnić, że 25 zdarzeń sprowokowali albo sfingowali.
 Dodatkową trudność stanowiły zeznania osób wmieszanych w sprowokowane przez oszustów stłuczki.

— Ludzie nie byli świadomi, że wykorzystano ich do popełnienia przestępstwa — wyjaśnia Więckiewicz.


Scenariusz zdarzeń przedstawiał się podobnie: nieświadomy niczego kierowca wsiadał na przydomowym parkingu do swojego samochodu; sprawdzał, czy może bezpiecznie wyjechać z miejsca postojowego. Ale przy cofaniu nagle wpadał na inny samochód, który nie wiadomo skąd się tam wziął. Pozostałe przestępstwa oszuści wymyślili, aby zdobyć odszkodowania.



Chociaż zarzuty udziału w trwającym przez kilka lat procederze postawiono 21 osobom, śledczy nie wykluczają, że za podobne przestępstwa odpowiedzą kolejne.


— Dwa tygodnie temu na prokuraturę zgłosił się kolejny z podejrzanych — informuje Katarzyna Piwowarczyk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Elblągu. — Ostatnio pracował w Norwegii. 
Kwotę, jaką wyłudzili oszuści od firm ubezpieczeniowych, wyliczono na ponad 100 tys. zł. Prokuratorzy spodziewają się, że wzrośnie jeszcze co najmniej o kilkanaście tysięcy zł.


— Pierwsza rozprawa przeciwko oskarżonym odbędzie się 21 kwietnia — twierdzi Dorota Zientara, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Elblągu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama