Reklama

Przyszły syberyjskie mrozy. Elbląg po dwudziestej pierwszej zamiera

01/02/2012 17:15

Grube mundury z zimowymi podpinkami, rękawiczki i czapki ogrzewające uszy — wymienia specjalnie przygotowane na wysoki mróz elementy munduru policyjnego Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. — Na szczęście interwencji ulicznych w taką pogodę mamy znacznie mniej, więc rzadziej marzniemy. Po dwudziestej pierwszej bowiem miasto teoretycznie zamiera. 



Znacznie więcej pracy natomiast w taką pogodę mają elbląscy strażacy. 


— Podczas wysokich mrozów najczęściej jeździmy do pomiarów tlenku węgla — tłumaczy Ryszard Baran, zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Elblągu. — Dziennie mamy od trzech do pięciu tego typu interwencji. 
Ich praca przy minusowych temperaturach jest niezwykle nie wygodna i trudna. — Kiedy interweniujemy podczas pożaru musimy uważać, żeby nam woda nie zamarzła w rurach lub zbiornikach — dodaje Ryszard Baran. — Dodatkowo ubieramy się ciepło i zawsze mamy przy sobie pochodnie do podgrzewania.


Jednak jak wskazują prognozy pogody największe mrozy mają się dopiero pojawić. Takie przewidywania martwią pracowników pogotowia wodociągowego.

— Problemy pojawią się dopiero po kilku tygodniach mrozu, gdy mocno przymarznie grunt — tłumaczy nam pracownik pogotowia. — Wtedy dochodzi do przy zamarznięcia wody w przyłączach wodociągowych. Obecne mrozy to dla nas nic niezwykłego.


Michał Szypniewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama