Reklama

Radny o rozbudowie centrów handlowych. Warunkowe poparcie

20/03/2011 22:29

Tysiące elblążan mają całkiem inne problemy, niż upominanie się o galerie handlowe. (...) Może i można coś dokopać elbląskiemu kupiectwu, aby sylwestrowe kreacje nie wisiały letnią porą - pisze do nas radny Ryszard Klim dołączając do dyskusji o rozbudowie Centrum Handlowego Ogrody w Elblągu.

Trójki murarskie złożone z radnych - do rozbudowy Carrefoura - marsz! To będzie następne zadanie dla radnych, po ich zdyscyplinowanym głosowaniu nad zmianą planu zagospodarowania przestrzennego dotyczącego rozbudowy Centrum Handlowego „Ogrody”. Zadanie to zarządzą panowie Cezary Balbuza (Forum Rozwoju Elbląga) i Michał Jaśkiewicz (Elbląski Ruch Poparcia Palikota).

Doszły bowiem do nich słuchy, że radni się wahają. No to trzeba ich uchwycić za właściwe miejsce. Pomyliły się jednak chyba czasy i Rady, których spolegliwość względem każdej „słusznej” propozycji były w przeszłości mocno napiętnowane. A teraz ma być „powtórka z rozrywki”, i to jeszcze w majestacie „przejawów prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego”. Czy ten majestat ma także dotyczyć mieszkańca Żyrardowskiej, którego mieszkanie może przejąć cechy sutereny. Cytuję z Prognozy oddziaływania na środowisko: „zwiększenie gabarytów obiektów centrum handlowego może pogorszyć warunki naświetlenia elewacji najbliższych domów”. Mam pytanie do Panów, dlaczego nie podjęliście spraw przedstawionych w Prognozie? Nie zapoznaliście się z nią?

Wyjaśniam na wstępie, nie jestem przeciwnikiem rozbudowy i widzę jej celowość, ale w jednym tylko aspekcie: społecznym. To miejsca pracy, z wieloma znanymi zastrzeżeniami charakterystycznymi dla spraw pracowniczych w wielkich sieciach. Możemy wprawdzie innymi środkami łagodzić głód zatrudnienia, ale w najbliższych latach rewolucji raczej nie dokonamy. Stąd to moje warunkowe poparcie, które musi jednak znaleźć uzasadnienie w tym, co w najbliższych miesiącach wokół stosownych procedur będziemy podejmowali. Tak się składa, że na nasze barki poprzedni samorząd nałożył decyzje, które sam obawiał się podjąć, bo przecież one nie zadowolą wszystkich. Wspomniałem, że dla mnie najważniejszy jest aspekt społeczny, bo gdybym kierował się wyłącznie rozsądkiem, nie widziałbym możliwości takiej koncentracji specjalistycznej zabudowy i komunikacji w ograniczonym przestrzennie terenie.

Nie trafia do mnie natomiast argument o zakupowej emigracji trójmiejskiej i „pielgrzymkach tysięcy elblążan”. Jest spora grupa wydających tam w ten sposób swoje pieniądze, i nadal to będzie czyniła, bo może w Trójmieście atrakcyjniej. Jednak tysiące elblążan mają całkiem inne problemy, niż upominanie się o galerie handlowe. Wracamy znowu do argumentu społecznego ,bo niestety „każdą pracę przyjmę”.

Może i można coś dokopać elbląskiemu kupiectwu, aby sylwestrowe kreacje nie wisiały letnią porą. Na pewno w warunkach rozbudowujących się innych centrów handlowych, kupcy będą musieli zmienić swoje asortymenty. Niemniej jednak to tutaj także tysiące elblążan dokonuje swoich podstawowych zakupów. Moim zdaniem powinno dojść do poważnej miejskiej dyskusji nad kondycją i ewentualnym wsparciem miasta dla naszego handlu, bo przecież to nasi mieszkańcy i miejsca pracy, a zyski nie fruną przez granice, lecz zostają tutaj.

To druga moja dyskusja w tym temacie. Pierwsza trwała w kadencji 1994-1998, kiedy to gorąco ścieraliśmy się nad budową pierwszego hipermarketu (Hypernova) na pozostałościach działkowych. W perspektywie lat sprawdziła się nasza zgoda na jego powstanie, nie mówiąc o środkach na uratowanie finansów miasta. W roku 2011 sytuacja jednak jest inna.

Przypominam sobie bowiem rozwiązania tego typu obiektów z pobytów zagranicznych. Mnogość tych rozwiązań: są i w centrum, ale dookoła inne obiekty handlowe, są dalej od centrum, ale z obowiązkową strefą buforową. Niestety, w naszych propozycjach rolę buforową spełniają osiedla mieszkaniowe: od zachodu- przy Dąbka, od południa-jednorodzinne przy Wiślickiej i najbardziej poszkodowane od wschodu - Żyrardowska. Mieszkańcy Ogólnej też mogą odczuć następstwa.

Jako radni jesteśmy pod presją obu stron: zwolenników i przeciwników. Obie strony stawiają ultimatum: bo Wam zapamiętamy. Najbardziej jednak kategorycznie brzmi to w publikacjach obu Panów. Zamiast jednak tego nakazu, powinniście Panowie, po ewentualnym zapoznaniu się z Prognozą oddziaływania na środowisko, zwrócić się do nas o bardzo wnikliwe przeanalizowanie wszystkich aspektów zmiany planu, zwłaszcza w kontekście zagrożeń dla sąsiadów molocha handlowego. Bo przecież to :
- wspomniane już pogorszenie naświetlenia okolicznych domów,
- przekroczenia dopuszczalnych norm hałasu (badania odległe, bo z 2005r.; a dzisiaj?),
- możliwość zwiększenia emisji zanieczyszczeń powietrza,
- oddziaływanie podczas prac budowlanych.

Prognoza to tylko prognoza, ale jest też zapis, że „ Realizacja centrum handlowego, zespołu parkingów i stacji bazowej telefonii komórkowej (skąd to się wzięło?) może stanowić przedsięwzięcie mogące znacząco oddziaływać na środowisko… Może być ona wówczas uzależniona od przeprowadzenia przez właściwy organ oceny (Raportu) oddziaływania na środowisko”. Czy więc mamy to zignorować? Jeśli tak postąpimy, to kto inny ukaże nasze lenistwo i upomni się o przestrzeganie procedur.

Ponowne moje podkreślenie, że do momentu podjęcia decyzji, na forum Komisji czy Rady, musimy być przygotowani i wyposażeni w to, co niezbędne. Nie chciałbym się jąkać w obliczu oczywistej oczywistości.

Moje szczególne zainteresowanie budzą rozwiązania komunikacyjne i jaki jest udział w nich inwestora. Na razie wiedza jest ogólna. Uważam, że przedmiotem tych rozwiązań musi być modernizacja:
- skrzyżowania Dąbka/Piłsudskiego,
- dwóch prowizorycznych skrzyżowań Obr. Pokoju/ Dąbka/Niepodległości i Węgrowska/ Dąbka,
- skrzyżowanie Dąbka/Wiślicka
- skrzyżowań Dąbka/Odrodzenia/Ogólna i Ogólna/Żyrardowska/Lubelska

I jeszcze inne wątpliwości komunikacyjne: ciąg zaopatrzeniowy, odciążenie Żyrardowskiej, która nie przetrzyma potoku pojazdów, remonty Dąbka i Ogólnej po jesienno-zimowych transportach urobku i materiałów ciężkim sprzętem.
I znowu podkreślam: nie chodzi tutaj o kawałek przyległości, konsekwencje komunikacyjne sięgają dalej, i tak muszą być rozpatrywane. A rola i wkład inwestora muszą być w tym zasadnicze.

To sprawy podstawowe, nadrzędne jest jednak uzyskanie akceptacji mieszkańców. Bez niej trudno byłoby podjąć decyzję pozytywną. Teraz się zgodzę z panem Jaśkiewiczem, że chodzi o społeczeństwo obywatelskie, ale bytujące tutaj, i mające prawo wypowiedzenia się, nie o wiadukcie na Zatorze, lecz o swoim najbliższym otoczeniu.

W programach wyborczych wiele mówiliśmy o inicjatywie lokalnej; czas więc na konfrontację. My możemy (nie wiem) przymknąć oko na przekroczenie hałasu o 5 dB, ale mieszkańca trzeba do tego przekonać. Trochę niepoważnie brzmią słowa inwestora, że po wybudowaniu będą rozmowy o ogródkach jordanowskich. Umowy ze wspólnotami powinny być gotowe do momentu procedowania. Chciałbym je zobaczyć na posiedzeniu Komisji. Dlaczego nie wykorzystano do tego celu marcowych zebrań wspólnot? Panowie Balbuza i Jaśkiewicz mogliby też wziąć w tym udział.

Oczywiste, że każda decyzja będzie niedobra (dla jednej ze stron). Tym bardziej radni Elbląga muszą być przekonani, że podjęli ją z przyczyn jak najbardziej obiektywnych. Proszę więc nas nie ustawiać koniunkturalnie w szeregu, aby Wasze organizacje zwiększyły się o 5 członków. Zdaję sobie sprawę , że to, co przedstawiłem, może być wołaniem na puszczy. Czy tak będzie? Zapraszam na posiedzenie Komisji Gospodarczej.
Ryszard Klim





Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama