Reklama

Rewolucja na drogach. Zniknie gąszcz znaków

08/01/2013 13:46



W tym roku na drogach całego kraju może ubyć znaków drogowych. Ma się zmniejszyć m.in. liczba ograniczeń prędkość. Projekt rozporządzenia, które ma uporządkować oznakowanie dróg, powstał w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Propozycje zmian zawarto w tzw. czerwonej księdze, nad którą proceduje obecnie Ministerstwo Transportu.



Propozycje GDDKiA mają przede wszystkim uporządkować treści znaków, wyeliminować panujący w niektórych miejscach chaos i nieścisłości, a także zmniejszyć ich liczbę. Będzie mniej znaków np. o ograniczeniu prędkości czy zakazie wyprzedzania. Całkowicie zlikwidowane mają być znaki oznaczające koniec drogi z pierwszeństwem przejazdu oraz informujące o restauracji lub poczcie, a w miejsce podwójnej ciągłej linii ma być wprowadzona pojedyncza. Mają też pojawić się nowe znaki.


GDDKiA przeprowadziła monitoring dróg w kraju, który wykazał, że znaków jest po prostu za dużo. W efekcie kierowcy zaczynają je lekceważyć, a to wpływa negatywnie na bezpieczeństwo ruchu. Bywa też tak, że znaki się dublują.

— Po co stawiać znak informujący o końcu drogi z pierwszeństwem przejazdu, skoro tę rolę pełni np. znak "ustąp pierwszeństwa przejazdu" lub STOP — wskazuje Karol Głębocki, rzecznik prasowy olsztyńskiego oddziału GDDKiA.


Spostrzeżenia Generalnej Dyrekcji potwierdzają sami kierowcy.

— Wiele rzeczy wynika z kodeksu ruchu drogowego, więc nie rozumiem po co stawia się znak zakazu wyprzedzania przed oznakowanym zakrętem albo przejazdem kolejowym? — zauważa pan Robert, zawodowy kierowca z Elbląga. 
Jeżeli proponowane zmiany wejdą w życie, kierowcy nie będą już dłużej narzekali na podobne sytuacje.


Zmiany oznakowania mają na celu ujednolicenie oznakowania stosowanego w Polsce z tym, które jest w Unii Europejskiej.

— Po co nam podwójna linia ciągła, w całej Europie stosuje się pojedynczą — wskazuje Karol Głębocki. — To nie tylko ujednolicenie, ale także wymierny efekt ekonomiczny — dodaje.


Jeśli pomysły GDDKiA wejdą w życie, Ministerstwo Transportu będzie chciało, aby nowe oznakowanie było stosowane na wszystkich drogach w kraju.

— Analizujemy zawartość dokumentu sporządzonego przez Generalną Dyrekcję — informuje Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. — To obszerny dokument, który będzie miał wpływ na wszystkich użytkowników i właścicieli dróg w kraju.


Jak przyznaje Mikołaj Karpiński sprawa weryfikacji oznakowania jest dość pilna, ale wymaga szerokich konsultacji. Dlatego ciężko w tej chwili określić, kiedy zmiany wejdą w życie.


GDDKiA przyświeca zasada, że im mniej znaków na drodze, tym większa ich czytelność. Jednak oprócz redukcji oznakowania, zostaną również wprowadzone całkowicie nowe znaki. Jednym z nich miałby być znak informujący o strefie dostępu do darmowego internetu.
 Wśród propozycji jest również wprowadzenie znaków ograniczających prędkość, ale w zależności od warunków atmosferycznych.

— Sygnalizowałby to znak ograniczający prędkość z dodatkową chmurką — informuje Karol Głębocki.
Takie ograniczenie obowiązywałoby jedynie w określonych warunkach atmosferycznych, np. podczas opadów deszczu, czy śniegu. Kolejną nowością byłyby oznaczenia informujące o ograniczeniu prędkości w trakcie mgły - te miałyby stać na autostradach i drogach ekspresowych.

rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama