Reklama

Romowie z Elbląga na planie filmu o poetce Papuszy

12/10/2012 19:24

Jest rok 1917. Noc, pada deszcz. Grupa Romów w brudnych i ciężkich od wody ubraniach przedziera się przez las, ratując życie z pogromu... To jedna ze scen kręconego właśnie filmu o poetce Papuszy, a właściwie Bronisławie Wajs. Wśród statystów, którzy wzięli w niej udział, znaleźli się również Romowie z Elbląga. O pracy na planie mówią, że pozwoliła poczuć im prawdziwe romskie życie.

Część zdjęć do "Papuszy", w reżyserii Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauzego, kręcono w ubiegłym tygodniu w okolicach Morąga. Tu powstawały sceny, które w fabule umieszczone będą w 1917 r., między innymi wspomniany już pogrom Romów. Przez trzy dni na planie pracowali Romowie z wielu polskich miast, w tym również dziesięć osób z Elbląga. Jak wspominają było to chyba jedno z najpiękniejszych wydarzeń w ich życiu.

— Miałam już jako takie wyobrażenie tego, jak wygląda praca na planie — mówi Izabela Stankiewicz z Elbląga, jedna ze statystek. — Jakiś czas temu zagrałam epizod w jednym ze znanych polskich seriali. Pamiętam nerwówkę, krzyki. Tu tego nie było. Pan Krzysztof to ciepły, spokojny człowiek. Sami aktorzy, ludzie z ekipy, również okazali się wyjątkowo sympatyczni. Gdy zagraliśmy pierwszą scenę, nagrodzono nas oklaskami.

Cała przygoda dla elbląskich Romów zaczęła się pół roku temu. Wtedy w Elblągu odbył się casting do filmu. Ostatecznie wybrano dziesięć osób, troje dzieci i siedmioro dorosłych. W tym gronie oprócz pani Izy znalazł się również 14-letni Daniel Paczkowski. Chłopiec, jako jedyny z całej grupy, zagra w filmie jedną z ról.

— Daniel to świetny, naprawdę uzdolniony chłopak. Jego talent został jednak zauważony przez przypadek. Na początku miał być tylko statystą. Został jednak "podsłuchany", gdy pomagał nauczyć się roli swojemu kuzynowi i zaangażowano go. Pan Krauze był nim zachwycony — opowiada pani Iza.

Młody aktor był zachwycony pracą na planie, choć o swoim w nim udziale mówił niechętnie.
— Na początku trochę się krępowałem, jednak okazało się, że to nie było nic strasznego. Jednak bardzo spodobała mi się praca na planie. W przyszłości chciałbym zostać aktorem — mówi chłopiec.

Zdjęcia z udziałem elblążan kręcone były w ubiegły weekend. To były trzy dni intensywnej pracy.

— Na początku spodziewaliśmy się, że będziemy występować w pięknych, kolorowych strojach — wspomina pani Iza. — A tu okazało się, że dostaliśmy bure szaty, czasami brudne i mokre. Mało tego wizażystka "ubrudziła" nam twarze, a nawet paznokcie. Co mniejsze dziewczynki płakały, że gdy darto im piękne stroje, aby wyglądały bardziej naturalnie. 
Scenę pogromu Romów, z udziałem statystów, kręcono w nocy, w strugach deszczu.

— W niektórych ujęciach stroje mieliśmy ciężkie od wody, staliśmy do połowy zanurzeni w grzęzawisku. Trudno było, ale było też fajnie — opowiada Romka z Elbląga. — Zadowolony był również reżyser, bo udało się nakręcić tą najtrudniejszą scenę w pierwszym ujęciu. Gdy na planie jest 150 statystów, to jest to naprawdę coś.

Udział w filmie to dla Romów był również lekcją historii na żywo. Tabor rozbity w lesie, Romowie przy ogniskach pijący wódkę i jedzący kradzioną kurę, a to wszystko nie tylko barwne i beztroskie, tylko czasami szarobure, brutalne.

— Te obrazki zaskoczyły młodych ludzi. Oni już nie chcieliby tak żyć. Starsi jednak przypomnieli sobie, jak to kiedyś było. Pan Krauze chwalił, że świetnie grają. Być może właśnie dlatego, bo się wczuwali. Gdy była kręcona bijatyka, to się bili nawet gdy wyłączono kamerę — śmieje się nasza rozmówczyni.

Romowie są niezwykle dumni, że udało im się statystować w filmie. Szczególnie, że to film o postaci dla nich niezwykle ważnej. 

— Cieszy nas, że o niej wreszcie ktoś pomyślał i nakręcił film. Pani Joanna i Krzysztof w młodości czytali poezję Papuszy. Coś z tego pozostało w nich do dziś, teraz dojrzeli do tego by zrobić "Papuszę" — mówi Stankiewicz. — Czujemy jakby przywracano nam Papuszę. To postać niezwykle tragiczna. Wyklęta przez romską społeczność na długie lata. Dopiero niedawno została doceniona.

Film pokazuje jej drogę od najmłodszych lat do końca. Gdy zaczynała pisać Romowie nią pogardzali. Potem jej wiersze zaczął tłumaczyć Jerzy Ficowski. Przy tej okazji powstał pierwszy słownik polsko-romski. Niestety, do własnych celów wykorzystała go ubecja. Romowie uznali to za zdradę i postanowili wykluczyć Papuszę ze społeczności. Przed tym uchroniła ją jednak choroba psychiczna. Dopiero po wielu, wielu latach doceniono jej poezję.
 W filmie poetkę zagra Jowita Budnik. W roli Jerzego Ficowskiego zobaczymy Antka Pawlickiego. Jego premiera zapowiadana jest na wiosnę 2013 r.
naj

Papusza, czyli Bronisława Wajs (ur. 17 sierpnia 1908 lub 10 maja 1910 w Lublinie, zm. 8 lutego 1987 w Inowrocławiu) - poetka pisząca w języku romskim. Pochodziła z grupy etnicznej Polska Roma (polscy Romowie nizinni). Była jedną z niewielu kobiet romskich, które samodzielnie nauczyły się pisać i czytać. Nigdy nie uczęszczała do szkoły, w wieku 16 lat została wydana za mąż za o wiele starszego harfiarza Dionizego Wajsa. W okresie II wojny światowej ukrywała się wraz ze swoją grupą w lasach. Debiutowała wierszem w "Nowej Kulturze" w 1951. Jej odkrywcą i tłumaczem z języka romskiego był w roku 1949 Jerzy Ficowski. Pierwsze tłumaczenia przesłał Julianowi Tuwimowi, który doprowadził do ich publikacji. Po wielu latach wędrówek z taborem w 1950 r. zamieszkała w Żaganiu. W Gorzowie Wielkopolskim mieszkała od 1954 r., gdy na dobre zatrzymał się jej romski tabor, do 1981 r., gdy starą i schorowaną przyjęła pod opiekę rodzina z Inowrocławia. 
W środowisku romskim spotykała się z niechęcią ze względu na odstępstwo od tradycyjnej roli kobiety. Szykany, którym była poddana, spowodowały wystąpienie choroby psychicznej i konieczność okresowego leczenia w zakładach psychiatrycznych. Od 1962 r. należała do Związku Literatów Polskich. Jej wiersze przekładane były na języki: niemiecki, angielski, francuski, hiszpański, szwedzki, włoski.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama