Reklama

Ropa i farby zatruwają działki przy Skrzydlatej. Urzędnicy milczą

09/11/2011 13:32

— Od ponad 30-tu lat jestem działkowcem na ogrodzie Żwirki i Wigury ul. Skrzydlatej w Elblągu. Od chwili powstania ogrodu (lata 60-te) przez ogród ten przeprowadzane są wody opadowe z przyległych dzielnic. Trzema dużymi przewodami oprócz wód spływają również smary, ropa i farby — pisze nasz Czytelnik.

W ostatnich latach został pobudowany nowy wiadukt. Budowniczy tak „mądrze” zaplanował spływ wody, która całym strumieniem spływa na ogród. Poprzednia władza miasta zwracała koszta odmulania wspomnianych rowów a nawet na własny koszt przesyłała brygady melioracyjne, które pogłębiały i regulowały właściwe odprowadzanie tych wód. Obecny rok obfitował dużymi opadami deszczu co spowodowało liczne podtopienia działek. Na własny koszt ogród wynajął pracowników, którzy odmulili i wyregulowali odcinki rowu ratując ogród przed podtopieniami. O zwrot poniesionych kosztów ogród zwrócił się do Urzędu Miasta.

W sprawie został wezwany prezes ogrodów, któremu oświadczono między innymi, że „Urząd Miasta nie ma wpływu na gromadzenie się chmur z których leje się woda”. Wyjaśniono również, że za rowy przebiegające przez ogród odpowiada zarząd ogrodu i sami działkowcy. Kto więc odpowiada za odprowadzanie wód opadowych do w/w ogrodu? 

W sprawie tej ogród zwrócił się do urzędu marszałkowskiego woj. warmińsko-mazurskiego, lecz do chwili obecnej nikt nie raczył udzielić odpowiedzi. 


W uwagą przeczytałem artykuł dot. odwodnienia Zatorza, ale to jest wizja przyszłości. Kto więc zwróci ogrodowi poniesione koszta za obecną sytuację. Nie ma żadnej wątpliwości, że za zamulanie rowów ogrodu odpowiada tylko i wyłącznie Urząd Miasta. O tym powinni wiedzieć nasi urzędnicy.


Czytelnik, działkowicz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama