Reklama

Rosjanie szturmują nasze sklepy. Rekordowe obroty w Braniewie

25/01/2012 14:13

Rekordowe w skali kraju obroty mają sklepy dyskontowe w Braniewie. Tak dobre wyniki sprzedaży markety zawdzięczają klientom zza wschodniej granicy. Jeszcze w tym roku w Braniewie maja powstać trzy duże markety spożywcze.

Kupujących cudzoziemców może być jeszcze więcej po wprowadzeniu w połowie roku małego ruchu granicznego. Handlowcy liczą na duże zyski po wprowadzeniu małego ruchu granicznego z Rosją.

Trzy duże markety spożywcze maja powstać w tym roku w Braniewie. Zdaniem Wojciecha Penkalskiego, braniewskiego posła z Ruchu Palikota samorząd ma możliwość przejąć jeszcze tereny po zlikwidowanej jednostce wojskowej. Władze Braniewa powinny zrobić to szybko, by pozyskać inwestorów, którzy są zainteresowani tymi terenami.

Już teraz w sklepach dyskontowych w przygranicznym Braniewie klientów zza wschodniej granicy nie brakuje. 

— Rosjanie nie przemycają tu już jak kiedyś wódki czy papierosów, bo praktycznie jest to już niemożliwe przewieźć przez granicę. Teraz przyjeżdżają do nas z gotówką — mówi Henryk Mroziński, burmistrz Braniewa. — Kupują duże ilości mięsa, warzyw, naszej żywności, bo twierdzą, że jest wysokiej jakości. Te sklepy żyją właśnie z Rosjan. Wydaje mi się, że 8 na 10 klientów, to goście zza wschodniej granicy, a dwaj to mieszkańcy Braniewa.


— Dużo Rosjan wybiera się także na zakupy dalej od granicy, do Trójmiasta — zauważa Jerzy Wcisła, przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu.
 — To się zauważa, jak jedziemy z Elbląga do Gdańska. Często mijamy samochody z rosyjską rejestracją — dodaje.

Aneta Jaworska, rzecznik prasowy jednej z sieci sklepów dyskontowych, przyznaje, że zainteresowanie produktami w sklepach bliżej granic wschodnich, czy północno-wschodnich jest zauważalne. Ma na to wpływ cena. Przykładowo ceny produktów poza granicami Polski np. na Litwie są do 30% wyższe niż w Polsce. Jest to związane z wartością nabywcza waluty litewskiej (lita).

Oprócz Braniewa dużo Rosjan czy Litwinów można spotkać w sklepach w Augustowie, Suwałkach, a także w Elblągu i Trójmieście. 
Igor Nikonow, szef gazety "Kaliningradzka Prawda" z Kaliningradu, ma nadzieje, że po wprowadzeniu małego ruchu granicznego miedzy Polską a Rosją, także Polscy będą częstszymi gośćmi w obwodzie.
— Marzymy o tym, żeby spokojnie można było przyjechać do nas, żeby samochodów z polską rejestracją było na naszych ulicach więcej — mówi Igor Nikonow, który sam przyznaje, że za każdym razem gdy jest w Polsce kupuje tu mięso, nabiał i warzywa.
daga

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama