Reklama

Rowerami wybrali się do Oleśna w pierwszej miejskiej wycieczce

11/04/2016 14:01

Pierwsza z tegorocznych Miejskich Wycieczek Rowerowych zgromadziła na starcie blisko siedemdziesiąt osób. Miłośnicy dwóch kółek zwiedzili po drodze kilka podelbląskich miejscowości, by ostatecznie trafić do Oleśna.

[media=z5]304260[/media] Po raz pierwszy Miejska Wycieczka Rowerowa zorganizowana została przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz PTTK Odział Ziemi Elbląskiej. Rowerzyści na miejscu zbiórki, zlokalizowanym na Placu Słowiańskim, zaczęli się pojawiać na pół godziny przed startem. W tym czasie można było spokojnie rozdać pierwszy z przygotowanych prezentów, czyli mapy szlaku GreenVelo na terenie województwa warmińsko-mazurskiego.
Chwilę po godzinie 10 rowerzyści ruszyli w kierunku Starego Miasta, gdzie za mostem niskim na rzece Elbląg, grupa została podzielona na dwie części i w ten sposób wyjechała z miasta.

- Pierwszy postój zrobiliśmy w Raczkach Elbląskich, gdzie sprawdziliśmy czy najniższy jeszcze punkt Polski jest oznakowany - informuje Marek Kamm z Działu Organizacji Imprez Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Punkt jeszcze jest, ale wygląda na to że niebawem ten stan ulegnie zmianie. Zarówno za przyczyną prac prowadzonych na prywatnej działce, jak i zmianie stanu faktycznego. Najniżej położony punkt w Polsce znajduje się obecnie w okolicach Marzęcina (województwo pomorskie) i jest w trakcie procedury urzędowego zatwierdzania.

Na odcinku do Żurawca grupa mocno się rozciągnęła, ale przy sklepie w miejscowości Jezioro znów była zwarta i gotowa do dalszej trasy. Jeszcze tylko naprawa ogumienia w jednym z rowerów i uczestnicy ponownie znaleźli się na trasie. Warto w tym miejscu przypomnieć, że to na uczestnikach wycieczek spoczywa obowiązek zadbania o dobry stan techniczny swoich rowerów. Po dłuższej trasie grupa zatrzymała się jeszcze na chwilę na niebieskim moście zwodzonym nad rzeką Tiną w Jeziorze i niebawem dotarła do Stodolarni w Oleśnie, będącej głównym celem wycieczki.

- Stodolarnia to taki skansen żuławskich ruchomości, sprzęt kuchenny rolniczy, szafy, lustra, odzież, meble i setki innych przedmiotów pamiętających dawne lata - wyjaśnia jeden z uczestników wycieczki. - Wstęp do tej skarbnicy jest - dzięki uprzejmości gospodarzy - bezpłatny. Nasz półgodzinny pobyt w tym klimatycznym miejscu zakończyliśmy rozdaniem drugiego prezentu dla uczestników, którym był energetyczny batonik czekoladowy.

W Oleśnie grupa zatrzymała się jeszcze przy siłowni na świeżym powietrzu, jednak to nie zajęcia fitness były w planie, ale obejrzenie stojącej nieopodal placu drewnianej altanki z XIX wieku. Z zewnątrz jest to niepozorna konstrukcja, którą łatwo przeoczyć jadąc ulicą. To co w niej najciekawsze jest w środku, a są to obrazy na drewnianych ścianach przestawiające pory roku i sceny rodzajowe z epoki. Tym razem jednak altanka była zamknięta na cztery spusty, dlatego też wspomniane obrazy pozostaje obejrzeć w Internecie. W drodze powrotnej na uczestników czekała walka z wiatrem, który na Żuławach jest nieodłączną ,,atrakcją’’ towarzyszącą rowerzystom.

- Dotarliśmy do Elbląga gdzie przed wjazdem na ulicę Warszawską pożegnaliśmy się i każdy już indywidualnie udał się w swoim kierunku - mówi Marek Kamm. - Tym samym nasza wycieczka dobiegła końca, a na kolejną zapraszamy już w maju. Dziękuję moim partnerom na trasie Kamilowi i Mateuszowi z ramienia elbląskiego PTTK za pomoc organizacyjną i wsparcie podczas jazdy. Dziękujemy elbląskim mediom za skuteczne nagłośnienie wycieczki i przede wszystkim podziękowania należą się wszystkim uczestnikom za wspólną, bezpieczną i spokojną jazdę.
Tekst i fot. MOSiR

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama