Reklama

Rozpoczął się remont najmniejszego kościoła w Elblągu

07/07/2012 13:56

Rozpoczęły się prace remontowe przy najmniejszym z elbląskich kościołów, który stoi przy ulicy Bema już prawie 700 lat (pierwsza wzmianka pochodzi z 1340 roku), a patronuje mu św. Jerzy. Tę jednonawową budowlę z płaskim malowanym stropem wzniesiono w systemie ryglowym jako część „duchową” szpitala dla trędowatych, by po 150-ciu latach obudować cegłą. Na dwuspadowym dachu umieszczono małą sygnaturkę.

Kościół św. Jerzego nie był świątynią parafialną i funkcjonował tylko dzięki darczyńcom, fundacjom oraz wsparciu Rady Miasta. Gdy w XVI w. wymieniono strop pokryto go polichromią. W kościele odprawiano tylko kwartalne nabożeństwa komunijne, najczęściej w marcu, czerwcu, wrześniu i grudniu. Dlatego też powoli popadał w zaniedbanie, a wszelkie burze dziejowe (np. wojny napoleońskie) odciskały się dalszą dewastacją.

Gdy w 1836 r. obchodzono uroczyście 500 rocznicę założenia szpitala i kościoła św. Jerzego znajdował się on w stanie godnym pożałowania co odnotowali kronikarze. W tamtym czasie rozważano możliwość rozebrania niewielkiej budowli ale sprzeciwili się temu rajcy miejscy. Ogłoszono zbiórkę publiczną, która wspomogła kwotę darowaną przez Bractwo św. Jerzego oraz Radę Miasta i w 1846 roku przeprowadzono remont.

Kolejnej konserwacji dokonano w 1907 roku. W 1946 r. przybył do Elbląga ks. Mieczysław Wojciuk, który podjął się powojennego remontu świątyni całkowicie ogołoconej z wyposażenia i rozpoczął obsługę duszpasterską, która funkcjonowała w tej formie do 1974 roku. Wtedy to biskup warmiński Józef Drzazga erygował parafię liczącą ok. 12 tysięcy ludzi. Konieczna więc była nowa świątynia.

Po wybudowaniu kościoła p.w. Miłosierdzia Bożego historyczna budowla przejęła funkcję adoracyjną. Gdy Mniszki Klaryski od Wieczystej Adoracji w latach 90 – tych postanowiły wznieść swój klasztor przy ul. Bema „św.Jerzy” stał się częścią tego duchowego kompleksu a siostry otrzymały go w wieczystą dzierżawę.

Płynął czas a stan kościółka pogarszał się. Woda lała się do środka przy każdej ulewie niszcząc polichromię a trzy rodzaje dachówek, które pokrywały dach sypały się coraz bardziej. Niestety mniszki nie posiadają „wolnych” a właściwie jakichkolwiek pieniędzy na taką inwestycję. Dlatego w trosce o wspólne dobro kulturalne zwróciły się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz władz miasta o wsparcie finansowe dla ratowania zabytku.

Odpowiedź była…pozytywna, choć nie do końca. Ministerstwo przyznało w ramach programu Dziedzictwo kulturowe / Ochrona zabytków część funduszy na remont świątyni a Urząd Miasta Elbląg dołączył środki na renowację wieżyczki czyli sygnaturki. Trzeba jeszcze od tych kwot odliczyć podatek, więc pieniędzy zabraknie. Jeśli nie znajdą się życzliwi ludzie nie uda się sfinalizować sprawy.

Nie czekając na brakujące środki, a powierzając inwestycję Opatrzności, w czerwcu br. roku rozpoczęto remont. Wykonawcą jest miejscowa firma IG Partner a pracami kieruje Henryk Jackiewicz pod nadzorem inż. Mirosława Ozubko. Wszystkiemu zaś z uwagą „przygląda się” Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego dla miasta Elbląga.

Jest już także pierwsza ciekawostka: podczas wstępnych oględzin na poddaszu odnaleziono dokument z 1998 roku, a więc młody, na zakończeniu którego znalazło się zdanie dla następnych pokoleń: ”Zaopiekujcie się też kuną”! Chodzi o żyjące (może do dziś!) na strychu (ale to już chyba któreś pokolenie?!) pożyteczne zwierzę „zajmujące się” nietoperzami, szczurami i innymi nieproszonymi gośćmi.

Remont dachu to pierwszy etap prac, które obejmą konstrukcję łącznie z konserwacją oraz wymianę wszystkich dachówek. Następnie wykonawcy zajmą się poddaszem. Zgodnie z zaleceniem ministerstwa planowana jest także wymiana całej obróbki blaszanej, czyli rynien dachowych i spustowych, które muszą być wykonane z miedzi.

Już dziś siostry boją się o to, bo „złomiarze” są częstymi gośćmi otoczenia sąsiedniego kościoła, z którego regularnie grabią elementy miedziane i nie wiadomo jak ta sprawa będzie rozwiązana (koszt monitoringu!).

Zakończenie inwestycji planowane jest we wrześniu, naturalnie jeśli znajdą się ludzie dobrej woli i „życzliwego konta”. Być może w ten sposób średniowieczny kościółek św. Jerzego częściowo odzyska swój blask i stanowić będzie ozdobę Elbląga.
Andrzej Oletzki

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama