Zgłoszenie o wypadku drogowym postawiło na nogi służby ratunkowe. W rozbitym aucie, na drodze między Świętym Gajem a Krzewskiem, na pomoc miały czekać dwie osoby. Na miejsce wysłano karetki, straż pożarną oraz policję. Poszkodowanych nie udało się odnaleźć. Cała historia to prawdopodobnie głupi żart. Głupi i bardzo kosztowny.
Zgłoszenie, jakie w miniony czwartek w nocy odebrał dyspozytor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, brzmiało niezwykle poważnie. Rozmówca poinformował o wypadku, do którego miało dojść na trasie między Świętym Gajem a Krzewskiem (gmina Markusy). W rozbitym samochodzie na pomoc miały czekać dwie osoby. Dyspozytor WSPR wysłał na miejsce trzy karetki, powiadomił także o zdarzeniu straż pożarną oraz policję w Elblągu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!