Reklama

Sama nie zabija, ale... Depresja to poważna choroba

21/11/2012 15:47

Nie jest jeszcze tak powszechna jak rak, czy choroby układu krążenia, ale powoli dogania te choroby. Zajmuje już trzecie miejsce wśród chorób cywilizacyjnych. Depresja.

"Mam depresję" - coraz częściej słyszymy od znajomych, bliskich, przyjaciół, kolegów i koleżanek z pracy. W wielu przypadkach są to słowa na wyrost - mówić raczej należałoby o złym samopoczuciu. Nie zmienia to jednak faktu, że depresja to trzecia pod względem wielkości choroba cywilizacyjna - po chorobach nowotworowych i chorobach układu krążenia.


Na świecie cierpi na nią obecnie około 150 mln ludzi. Choć depresja nie jest bezpośrednio przyczyną śmierci, to może do niej prowadzić pośrednio. Jak mówią statystyki, co roku 500 tysięcy osób chorych na depresję popełnia samobójstwo.

W Polsce szczegółowych statystyk w tej mierze się nie prowadzi. W naszym kraju depresja nie została bowiem dołączona do chorób objętych badaniami statystycznymi. Mimo braku konkretnych danych, lekarze jednak nie mają wątpliwości: liczba Polaków cierpiących na depresję w ostatnich latach przynajmniej się podwoiła.

Według specjalistów, na różne odmiany depresji cierpi co najmniej około 21 proc. Polaków. Szacunki są jeszcze bardziej zatrważające - ta groźna choroba grozi co trzeciemu z nas.
 Stres, strach przed utratą pracy, jej utrata, kłopoty w szkole, brak oparcia w domu, choroba - to tylko niektóre z przyczyn ewentualnej depresji.

— Żyjemy coraz szybciej. Współczesna cywilizacja stawia człowiekowi ogromne wyzwania, co zmusza go do uruchamiania coraz to nowych zasobów intelektualnych i psychicznych. Jesteśmy także przeciążani kolejnymi wyzwaniami i bodźcami, a mózg mamy taki sam, jakim dysponował człowiek miliony lat temu — tłumaczy jeden z elbląskich psychologów.

Depresja nie jest tylko chorobą osób dorosłych. Coraz częściej grozi także dzieciom i młodzieży.

— Młodzi ludzie nie tylko sami przeżywają stres związany na przykład ze szkołą, ale także uczestniczą w problemach starszych. Nie są przecież samotną wyspą: widzą, że ojciec lub matka mają problemy w pracy, że w domu są kłopoty finansowe, że rodzice są zdenerwowani, kłócą się. To wszystko odbija się na psychice młodego człowieka, który, zwłaszcza gdy jest jeszcze małym dzieckiem, skłonny jest bardzo często uznać, że to "jego wina" — mówi elbląski psycholog.

A przyznać się do depresji jest wyjątkowo trudno. Wiele osób spotyka się bowiem z niezrozumieniem - nawet ze strony bliskich. Stwierdzenia „Nie histeryzuj”, „Weź się w garść”, „Zrób coś ze swoim życiem” nie pomagają, a wręcz pogarszają sytuację chorego, w którym wzmaga się poczucie odpowiedzialności za trudną sytuację, w której właśnie się znalazł. Jemu samemu trudno jest pogodzić się z nową sytuacją, zwłaszcza, że depresja coraz częściej dotyczy również tych osób, które przed chorobą nie miały problemów z życiem towarzyskim, nie cierpiały z powodu licznych kompleksów.

Ważne jest wówczas wsparcie bliskich. To oni muszą zdać sobie sprawę, że depresja wymaga leczenia a nie odpoczynku i nie jest wynikiem lenistwa chorego. Depresja wymaga połączenia leczenia farmakologicznego z psychoterapią i samemu nie można sobie z nią poradzić. Wymaga jednak cierpliwości i zrozumienia ze strony bliskich.
Witold Chrzanowski

To może, ale nie musi być depresja

Objawy mogące wskazywać na depresję to: smutek lub ”uczucie pustki”, zaburzenia snu, utrata energii, poczucie zmęczenia, ospałość, zaburzenia apetytu, trudności z jasnym myśleniem, skupieniem uwagi, podejmowaniem decyzji, utrata zainteresowania dla zajęć, lęk, ataki paniki, obsesyjne drążenie bolesnych doświadczeń i myśli, poczucie winy i bezradności, obniżone poczucie własnej wartości, brak nadziei, niepokój, drażliwość, myśli o śmierci lub samobójstwie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama