Reklama

Skusiły się na tani towar. Oszukani na aukcji internetowej

09/01/2013 14:17

Dwie osoby zgłosiły w elbląskiej komendzie policji wyłudzenie. Obie skusiły się na wyjątkowo tanie telefony komórkowe wystawione na aukcji internetowej. Wygrały licytacje, wpłaciły pieniądze, ale upatrzonego towaru nie otrzymały.

— Mechanizm działania oszustów internetowych jest zwykle bardzo podobny — przypomina i ostrzega mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. — Oferują do sprzedaży towar w atrakcyjnej cenie, często dużo niższej od konkurencji. Takie "okazje" powinny wzbudzać naszą czujność.

Nie inaczej było w tym przypadku. Pierwsza transakcja miała miejsce jeszcze w październiku ubiegłego roku, a jej wartość opiewała na sumę około 200 zł.

— Druga ze zgłoszonych spraw, miała miejsce 30 grudnia 2012 r., a dotyczyła kupna telefonu o wartości 1000 zł — informuje Nowacki. — W obu przypadkach, mimo wpłacenia pieniędzy, zamawiający nie otrzymał przesyłki z telefonami.

Sprawą zajęli się już policjanci z wydziału przestępstw gospodarczych. Jeżeli osobom oferującym telefony do sprzedaży zostanie udowodnione oszustwo, będzie im groziła kara nawet do 8 lat więzienia.

— Przed skorzystaniem z usług portali aukcyjnych czytajmy dokładnie regulaminy, a transakcję przeprowadzajmy zgodnie z ich treścią — apeluje Krzysztof Nowacki. — Wówczas, w przypadku nieuczciwych sprzedających, możemy korzystać z pomocy administratora portalu.

Aby nie paść ofiarą oszustwa należy bardzo ostrożnie podchodzić do wyjątkowych okazji. A przed dokonaniem zakupów, należy przejrzeć komentarze dotyczące sprzedawcy - w ten prosty sposób można sprawdzić jego wiarygodność. Warto przy tym zwrócić uwagę na to, od kiedy sprzedający oferuje swoje towary na portalu aukcyjnym. Jeśli od niedawna i przeprowadził niewiele transakcji, wówczas należy mieć się na baczności.

Niestety mimo ostrzeżeń, kolejne osoby padają ofiarą oszustów. W ubiegłym roku jedną z poszkodowanych była m.in. 23-letnia elblążanka, która znalazła w internecie ciekawą i atrakcyjną cenowo ofertę sprzedaży iPhona 4s. W sklepie tego typu urządzenie kosztowało wówczas średnio ponad 3 tys. złotych. Sprzedawca w internecie oferował dwa takie aparaty za jedyne dwa tysiące.

Promocyjna cena sprawiła, że kobieta zamówiła dwa aparaty za pobraniem pocztowym. Gdy odebrała zamówioną paczkę, w środku znalazła... stare gazety i kasety magnetofonowe z kabaretem Jana Kobuszewskiego. Szybka reakcja pozwoliła na zablokowanie przesłanej kwoty, dzięki temu pieniądze nie trafiły do nadawcy paczki.

— Nie kupujmy drogich urządzeń u przygodnych sprzedawców, oferujących towar za połowę, czy 1/3 realnej ceny. Coś bowiem zdecydowało o tej niskiej cenie — dodaje mł. asp. Nowacki. — Może to, że sprzedawca nie zamierza wysłać nam urządzenia lub też pochodzi ono z kradzieży, a osoba chce się go pozbyć.
W jednym i drugim przypadku oznacza to kłopoty dla kupującego — ostrzega oficer prasowy. 

Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama