Reklama

Śledzie to pierwszy po zimie zastrzyk pieniędzy dla rybaków

04/04/2012 22:19

Trwa wiosenny połów śledzi na Zalewie Wiślanym. Aż 83 załogi wypływają łodziami kilka razy dziennie, by złowić jak najwięcej śledzi. — To są żniwa tutejszych rybaków — mówi Piotr Kasza, wiceprezes Lokalnej Grupy Rybackiej Zalew Wiślany.



— Śledzie w Zalewie Wiślanym masowo występują tylko przez kilka tygodni, zaraz jak puszcza lód zaczynają tu przypływać na tarło i odpływają zaraz po nim — mówi Piotr Kasza. — Zalew jest płytki, woda szybko się ogrzewa i warunki do tarła mają wówczas bardzo dobre. Wykorzystujemy to. Ten połów to pierwszy po zimie zastrzyk pieniędzy. 
Połowy w czasie tarła nie mają negatywnego wpływu na populację śledzi. Z roku na rok do Zalewu Wiślanego przypływa coraz więcej tych ryb. 



Śledzie zaczęły masowo pojawiać się w zalewie w ubiegłym tygodniu. Teraz są nawet w rejonie Kątów Rybackich, najdalej wysuniętej na zachód wiosce rybackiej. Tam można je było zobaczyć tylko wtedy, gdy przypływało ich wyjątkowo dużo. Rybacy wypływają po kilka razy dziennie na swoich ośmiometrowych łodziach i za jednym zamachem są w stanie przywieźć nawet ponad 2,5 tony śledzi. W tym roku rybacy w polskiej części Zalewu Wiślanego mogą złowić 1500 ton tej ryby.


Kilogram śledzi, na który wchodzi około 10 sztuk, kosztuje u zalewowych rybaków około 2 złotych. W sklepach jest już dużo drożej. Za kilogram świeżej ryby trzeba zapłacić około 7 złotych.

Mariusz Jaźwiński


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama