— Po ich zjedzeniu dziecko może być nadpobudliwe, zdradzać wręcz objawy ADHD — przestrzega dyrektor Marek Jarosz, szef Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Elblągu. — Reakcje te ustępują, ale nie znamy ich pełnego działania, zwłaszcza przy częstym spożywaniu takich słodyczy — Jarosz.
Za niepożądane dla zdrowia reakcje odpowiadają przede wszystkim sztuczne barwniki: E 102, E 104, E 110, E 122, E 124 oraz E 129.
Warmińsko-mazurska inspekcja sanitarna sprawdziła 153 szkolne i działające w pobliżu szkół sklepy ze słodyczami i napojami. Efekt: nakaz wycofania z obrotu 12,5 tysiąca sztuk lizaków i żelków, 150 gum do żucia, czy ponad kilograma cukierków i czekoladek. Zgodnie z rozporządzeniem Komisji Europejskiej, producenci i sprzedawcy słodyczy mają obowiązek wyraźnie ostrzegać przed substancjami uznawanymi za szkodliwe. To przede wszystkim sześć sztucznych barwników: E 102, E 104, E 110, E 122, E 124 i E 129. Choć są to substancje dopuszczone do użytku, to badania wykazały, że mogą mieć szkodliwy wpływ na dzieci. Zwłaszcza, jeśli w składzie produktu znajduje się także konserwant - benzoesan sodu. Dlatego jeśli w batoniku czy cukierku jest więcej niż jeden z tych barwników, na opakowaniu powinno znaleźć się czytelne ostrzeżenie. Kontrole sklepów na terenie Warmii i Mazur cały czas trwają. Inspektorzy - by wymusić stosowanie ostrzeżeń na opakowaniach - będą też docierali do importerów słodyczy i ich producentów, bo problem dotyczy nie tylko produktów sprowadzanych z Chin czy Turcji, ale również tych wytwarzanych w Polsce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!