Reklama

Śmierć jest tajemnicą, której do końca nie poznamy

30/10/2010 08:59

Śmierć jest wpisana w nasze życie tak jak i narodziny — mówi Wiesława Pokropska, dyrektor elbląskiego hospicjum. — Ci, którzy potrafią się z tym pogodzić porządkują swoje swoje życie. Jedna z kobiet zaplanowała nawet menu na stypie, a inna ustalała jak mają być ozdobione jej paznokcie.


Wielu osobom hospicjum kojarzy się tylko ze śmiercią.
— Przekonujemy, że hospicjum to też życie — mówi Wiesława Pokropska. — Pomagamy pacjentom w ostatnich dniach życia. Nie rozmawiamy o śmierci. Zapytani o nią nigdy nie kłamiemy.



— Nie sposób wszystkich zapamiętać — mówi Wiesława Pokropska. — Wystarczy powiedzieć, że pacjenci są u nas średnio 23 dni. Nie zapomnę pani Basi. Pamiętam jak czekała na wizytę Jana Pawła II w Elblągu. Chciała koniecznie zobaczyć Ojca Świętego. 6 czerwca 1999 roku pani Basia ubrana w elegancki kapelusz uczestniczyła w spotkaniu na elbląskim lotnisku. W następnych dniach wykonywała papierowe kolorowe tulipany, nawet wtedy gdy nie mogła wstać z łóżka. Chciała ich zrobić jak najwięcej. Była spokojna i pogodzona z tym, że śmierć jest blisko. Te tulipany przechowujemy na pamiątkę.


Nie wszyscy potrafią się pogodzić z tym, że odchodzą z tego świata.


— Do końca walczą i buntują się — mówi Wiesława Pokropska. — Dopominają się o chemię i uważają winni są lekarze. Opieka nad tymi osobami nie jest łatwa. 





— Bywa, że pacjent chce umierać w domu — mówi Wiesława Pokropska. — Rodzina woli jednak, by został w hospicjum. Boi się obecności śmierci w domu. Panuje np. przekonanie, że zmarły nie może być w domu w niedzielę, bo to przynosi nieszczęście.




O śmierci w hospicjum niewiele się mówi.
— Nie rozmawiamy na ten temat chyba, że pacjent sam chce — mówi Mirosław Batko, zastępca dyrektora hospicjum. — Mówimy o tym co interesuje pacjenta. Z kibicami rozmawiam o zawodnikach, ich sukcesach i porażkach. Szczególnie emocjonująca jest wymiana zdań o meczu piłki nożnej. Z paniami często mówię o pieczeniu ciast. Unikam tematów politycznych, a jeśli już rozmawiam to nie ujawniam swoich poglądów. Różnica zdań może zdenerwować pacjenta. 
Jeśli nawet ktoś chce znać prawdę nie zawsze jest na to gotowy. 
— Gdy wieści są niekorzystne zmienia zdanie już woli nie wiedzieć — stwierdza Mirosław Batko.


Najtrudniej jest się pogodzić pracownikom hospicjum ze śmiercią dzieci. 
— Długo przechowujemy w sercu smutek i żal — mówi Wiesława Pokropska. — Stawiamy sobie pytania, na które nie ma odpowiedzi, dlaczego musi tak być.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama