Reklama

Śmiertelny wypadek na 12 Lutego. Procesy kierowców rozpoczną się w czerwcu

11/05/2016 10:10

Kto odpowiada za tragiczny w skutkach wypadek, do którego doszło w lipcu 2015 roku? Kierowca karetki, czy hondy? To wtedy na skrzyżowaniu przy ul. 12 Lutego zderzyły się oba pojazdy. W wypadku zginął pasażer osobowego auta. Procesy obu kierowców będą się toczyły oddzielnie i ruszą w czerwcu.

29 lipca 2015 roku karetka pogotowia z załogą ratownictwa Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu jechała na sygnałach świetlnym i dźwiękowym z wezwaniem do chorego. Na skrzyżowaniu ulic 12 Lutego i generała Grota Roweckiego doszło do zderzenia z hondą. Obrażenia w wypadku odnieśli odnieśli lekarz i ratownik medyczny, na miejscu zginął zaś 37-letni mężczyzna, pasażer hondy. Do szpitala trafili także 20-letni kierowca hondy oraz pasażerki: 33-latka i 21-latka.

Śledztwo w sprawie wypadku prowadziła Prokuratura Rejonowa w Elblągu. Po trwających blisko pół roku badaniach biegłych z zakresu ruchu drogowego zarzuty w tej sprawie usłyszeli 37-letni Paweł G, kierowca karetki i 21-letni Marcin H, kierujący hondą. Obaj podczas wypadku byli trzeźwi. Jednak zdaniem prokuratury to właśnie kierowca karetki jest sprawcą wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura wskazywała, że umyślnie naruszył zasady ruchu drogowego, a to że prowadził pojazd uprzywilejowany nie zwalniało go z zachowania ostrożności.

— Kierowcy karetki postawiono zarzut umyślnego naruszenia zasad ruchu drogowego. Wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, przy prędkości 86 km/h. Karetka jechała z wezwaniem, na sygnale dźwiękowym i świetlnym, ale mimo, że jest ona pojazdem uprzywilejowanym, to kierowca powinien przestrzegać zasad ruchu drogowego. Może jechać i 120 na/h, ale na pustej drodze — mówiła Jolanta Rudzińska z Prokuratury Rejonowej w Elblągu.
Za to grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

W trakcie śledztwa obaj oskarżeni nie przyznali się do winy.
Ze względów proceduralnych nie mógł w kwietniu ruszyć proces kierowcy karetki. — W tej sprawie nie ma znaczenia, czy oskarżeni przyznają się do winy. Sąd musi tu odpowiedzieć na pytanie, czy zielone światło zwalnia kogokolwiek z myślenia. Poza tym przedmiotem badania w tej sprawie będzie zasada ostrożności, dlatego, że obaj kierujący mieli prawo wjechać na skrzyżowanie — mówił wówczas w sądzie adwokat Krzysztof Kanty, obrońca Pawła G. — I w związku z tym sąd będzie badał, który z tych kierowców i w jakim stopniu naruszył zasady ostrożności.

Proces Pawła G. ma ruszyć 16 czerwca. Zaś sprawa Marcina H. - kierowcy hondy - rozpocznie się 21 czerwca. — Jechał on prawidłowo. Jednak prokurator postawił mu zarzut nieumyślnego naruszenia zasad ruchu drogowego. Niezbyt uważnie obserwował sytuację na drodze, czym przyczynił się do wypadku — wyjaśniała prokurator Rudzińska.
AS

Czytaj również: Prokuratura twierdzi, że to kierowca karetki jest głównym sprawcą

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama