Reklama

"Śpiewa tak, że ciarki przechodzą po ciele". Marek Dyjak wystąpi w Bibliotece Elbląskiej

14/07/2011 11:10

W najbliższą środę (20.07) w Bibliotece Elbląskiej wystąpi Marek Dyjak, artysta o charakterystycznym, mocnym głosie znany już elblążanom, którzy uczestniczyli w zeszłym roku w dogrywce VII Letnich Ogrodów POLITYKI. Nazywany polskim Tomem Waitsem.

Z wykształcenia hydraulik. Samorodny talent. Śpiewający tak, że ciarki przechodzą po ciele. Człowiek ze skomplikowanym życiorysem, który prawdopodobnie sprawił, że nikt - tak jak on, nie potrafi wyśpiewać bólu, buntu, nadziei. Marek Dyjak wystąpi w towarzystwie Jerzego Małka (trąbka) i Zdzisława Kalinowskiego (fortepian). Koncert odbędzie się 20 lipca (środa), godz. 18, Sala "U św. Ducha" . Wstęp wolny!

Marek Dyjak urodził się 18 kwietnia 1975 roku. Skończył zawodówkę i zdobył papiery hydraulika. Wystarczyło kilka rzeczy, by życie było pełne i szczęśliwe - robotnicze życie, żona robotnicza, robotnicza klitka w bloku. Zwykłe, proste życie, bez dłubania w niuansach duszy i serca. Chciał więcej.

Sam siebie nazywa barowym grajkiem. Dla fanów jest polskim Tomem Waitsem. "Najbardziej prawdziwym głosem na polskim rynku muzycznym" - tak ocenia go krytyczka muzyczna, nauczycielka śpiewu Elżbieta Zapendowska.
Dyjak to Dyjak - mówią przyjaciele; facet, który żył po bandzie, pił po bandzie, aż dotarł do końca drogi. On też tak czuł.

W 2008 r. na Wielkanoc przymocował do drzewa linkę holowniczą. Pogotowie stwierdziło zgon. Obudził się po kilku dniach w śpiączce, nic nie pamiętał.

Nie każdemu odpowiada styl bycia Dyjaka, chociaż od trzech lat nie pije i walczy z nałogiem to wciąż pozostaje sobą - i na tym polega jego niezwykły fenomen, który przyciąga koneserów dobrej muzyki. Bywały w jego karierze momenty, w których muzyk mógł iść za ciosem - wbić się na potocznie zwany "artystyczny świecznik".

Wolał jednak iść własną drogą, nie zawsze łatwą lecz kierowaną przez siebie samego, nie oddał swojej kariery w cudze ręce. Niektórzy widzą w tym artystyczną pozę - Dyjaka wyklętego, samotnika i indywidualistę. Mocnym głosem, śpiewa równie mocne utwory, w których - jak mówią sami fani - jest krew, żółć i łzy. Na rynku papierowych supermenów jest zjawiskiem - ocenia Jan Wołek.

Ma za sobą wiele koncertów w całym kraju. Na co dzień występuje z trębaczem Jerzym Małkiem, pianistą Zdzisławem Kalinowskim, kontrabasistą Łukaszem Borowieckim oraz perkusistą Karolem Domańskim, ale nie są mu obce koncerty wyłącznie z gitarą. Dyjak jest jak prawdziwy buntownik, co to rzuca się głową naprzód, a dopiero potem podlicza bilans zysków i strat. Takie są też jego koncerty - zero taryfy ulgowej, śpiewa to, co czuje i myśli, nawet jeśli taki ekshibicjonizm sporo go kosztuje.

Na koncert zapraszają Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich w Elblągu i Biblioteka Elbląska im. C. Norwida. Zadanie zostało dofinansowane ze środków Urzędu Miejskiego w Elblągu.
Aleksandra Buła, Dział Komunikacji Społecznej Biblioteki Elbląskiej im. Cypriana Norwida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama