Reklama

Sportowo-gminna wojna wyborcza

21/10/2010 20:27

Jeden z radnych gminnych grozi mi, że jeśli ja nie zrezygnuję z kandydowania na radnego, to on zrobi wszystko, bym przestał być prezesem Pomowca — mówi Jan Klewek, prezes Klubu Sportowego Pomowiec Gronowo Elbląskie. — Nigdy nie było takiej rozmowy — zapewnia oskarżany o szantaż. Sprawa trafiła na policję.

Jan Klewek kandyduje na radnego Rady Gminy w Gronowie Elbląskim.
— Nie spodziewałem się, że komuś będzie to przeszkadzało — mówi. — Nie rozumiem takiego postępowania. Nie boję się jednak i z kandydowania nie zrezygnuję.

Jan Klewek powiedział o całej sprawie Dariuszowi Hoppe ze swojego komitetu wyborczego "Czas na zmiany".
— Gdy się dowiedziałem o tym, poprosiłem o pomoc Waldemara Badeńskiego, prezesa Stowarzyszenia Aktywności Społecznej im. Tadeusza Reytana w Wikrowie — mówi Hoppe, który jest nieoficjalnym kandydatem na wójta.
Badeński potwierdza, że otrzymał prośbę o pomoc na piśmie.
— Przyjąłem tę wiadomość z oburzeniem i niesmakiem — wyjaśnia. — Zawiadomiłem w minioną środę policję o możliwości popełnienia przestępstwa.
Mł. asp. Krzysztof Nowacki z biura prasowego elbląskiej policji zapewnia, że funkcjonariusze sprawdzą przekazaną informację.

Artur Sadowski, radny oskarżany o szantaż, jest zaskoczony zarzutami Jana Klewki.
— Nigdy nie przekonywałem go, by zrezygnował z kandydowania — twierdzi Sadowski, który ponownie będzie się ubiegał o mandat radnego. — Zapytałem tylko, czy będzie kandydował. Odpowiedział, że się waha.
Jan Klewek zapewnia, że jest zdecydowany, by startować w wyborach na radnego.
— Wtedy będę mógł zrobić więcej na rzecz sportu w gminie — mówi.

Panowie różnią się nie tylko w sprawach kandydowania w wyborach samorządowych.
— Zaproponowałem sfinansowanie nagrody stu złotych dla króla strzelców najbliższego niedzielnego meczu z drużyną z Górowa Iławeckiego — mówi radny Sadowski. — Chcę też zorganizować spotkanie integracyjne zawodników, działaczy i przyjaciół klubu na zakończenie sezonu. Powiedziałem o tym prezesowi. Potem okazało się, że zawodnicy nic o tym nie wiedzą.

Prezes Klewek jest oburzony pomysłami Artura Sadowskiego.
— Nagrody są niepotrzebne, bo źle wpływają na zawodników — mówi. — Spotkanie jest formą kampanii wyborczej. Na to w klubie nie pozwolę.
Artur Sadowski przekonuje, że takie spotkania na zakończenie sezonu są już tradycją.
— Nie rozumiem, dlaczego nie mogą się odbywać w klubie — wyjaśnia. — Nie mają nic wspólnego z kampanią wyborczą.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama