Reklama

Sprawa pewnej lipy."Prosta, a wlecze się 3 lata"

30/11/2012 14:57




Czy mieszkańcy mają napisać specjalną petycję w sprawie ścięcia suchej lipy w Pasłęku? — dopytywał się podczas ostatniej sesji Rady Powiatu w Elblągu radny Tomasz Marcinkowski. Sprawa jest prosta, a wlecze się już trzeci rok.



Nieoczekiwanie to właśnie konieczność usunięcia wyschniętej lipy, stojącej przy ul. Wojska Polskiego w Pasłęku stała się głównym tematem sesyjnych interpelacji.

— Mieszkańcy, którzy codziennie pod nią przechodzą, żyją w stresie — alarmował radny. — Boją się, że przy silnym wietrze drzewo może się przewrócić na sąsiedni budynek, albo na przewody elektryczne. A co będzie gdy przyjdą obfite opady śniegu? Obciążone konary mogą przecież komuś spaść na głowę.




Radny ze szczegółami opisał drogę, jaką przebył, żeby przekonać urzędników, że groźna lipa powinna być jak najszybciej usunięta. W pasłęckim ratuszu pouczono go, że Wojska Polskiego to droga wojewódzka, a więc usunięciem suchego drzewa powinien się zająć jej gospodarz, czyli Zarząd Dróg Wojewódzkich.

— Ale okazało się, że trzeba najpierw ogłosić przetarg. A to oznacza, że sucha już od co najmniej trzech lat lipa zniknie dopiero w lutym. 
Radny chciał wiedzieć, czy rzeczywiście nie można przyśpieszyć wycinki potencjalnie niebezpiecznego drzewa.

Starosta Sławomir Jezierski był w kłopocie, gdy musiał na to pytanie odpowiedzieć.

— Wszystko rozbija się o to, czy ta lipa rzeczywiście stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia ludzkiego, czy jednak nie. Jeżeli tak, to służby burmistrza Pasłęka powinny się od razu odpowiednio zareagować — dyplomatycznie odpowiedział starosta, dodając, że starostwo w tej sprawie może co najwyżej przekazać burmistrzowi i ZDW sygnał o zaniepokojeniu mieszkańców.




Pasłęccy urzędnicy sprawę doskonale znają.

— Sam dokładnie obejrzałem tę lipę — zapewnia Grzegorz Orłowski, kierownik referatu rolnictwa i gospodarki gruntami Urzędu Miejskiego w Pasłęku. — Drzewo nie pochyla się w żadną stronę. Wydaje mi się, że bezpośredniego zagrożenia ono nie stwarza. Gdyby tak było, mieszkańcy na pewno już dawno zadzwoniliby do strażaków i drzewa by już w tym miejscu nie stało. 


Do lipy, stojącej przy ul. Wojska Polskiego zastosowano więc zwykły tryb administracyjny. Najpierw ZDW wystąpił do burmistrza o zgodę na wycięcie drzewa.

— W tym wniosku było też prawie 30 innych drzew, też przeznaczonych do wycięcia, z terenu miasta i całej gminy — podkreśla Grzegorz Orłowski. — Oczywiście, taką zgodę wydaliśmy.


Ale ZDW musiał też wystąpić o zgodę na wycięcie suchej lipy do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie. Na pnie drzewa zadomowiły się bowiem porosty, objęte ochroną gatunkową.
— Ostatnio, gdy dzwoniłem do ZDW, żeby dowiedzieć się, na jakim etapie jest sprawa, usłyszałem, że na etapie przetargu — informuje Grzegorz Orłowski. — Myślę, że gdy już wyłoniony zostanie wykonawca, pasłęcka lipa wycięta będzie w pierwszej kolejności.
gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama