Reklama

Sprzedał ponad półtora tysiąca zegarów. Teraz usłyszy zarzuty

21/03/2012 08:51

1600 zegarów ściennych w okazyjnej super cenie (30 - 40 zł za sztukę) sprzedał w ciągu kilkunastu miesięcy elblążanin, Paweł S. Zegary szły jak woda. Nie dość, że były tanie, to miały na cyferblatach atrakcyjne loga wielu znanych firm lub drużyn piłkarskich. To jednak, co przyciągnęło klientów, zwróciło też uwagę policji i wymiaru sprawiedliwości.

Śledczy pracowali nad tą sprawą dwa lata. Postępowanie było bardzo żmudne i pracochłonne.
— Musieliśmy przesłuchać 1600 osób z całej Polski, bo tylu znalazło się chętnych na oferowane przez Pawła S. zegary ścienne — wyjaśnia Jolanta Rudzińska, zastępca Prokuratora Rejonowego w Elblągu. — Trzeba było też zabezpieczyć wszystkie egzemplarze.

Pomysł Pawła S. na rozkręcenie prywatnego interesu i zbicie majątku był dziecinnie prosty. Korzystając z dobrodziejstw Internetu młody elblążanin oferował, po bardzo okazyjnej cenie zegary ścienne. Towar miał iść jak woda. Nie dość że cena była atrakcyjna, to czasomierze miały (ot taki bonus od sprzedawcy) loga wielu znanych firm lub drużyn piłkarskich.

Można było za umiarkowaną cenę nabyć zegar z logo Bayernu Monachium albo na przykład Barcelony. Jeżeli kogoś nie rajcowały jedenastki z bawarskiej lub katalońskiej murawy, mógł nabyć czasomierz ze znakiem Audi lub choćby Pumy czy Nike.
Interes się kręcił. W ciągu kilkunastu miesięcy Pawłowi S. udało się opchnąć klientom z całej Polski 1600 czasomierzy.

Co jednak przyciągnęło amatorów zegarów ściennych zwróciło też uwagę elbląskiej policji i prokuratury.
— Loga, które Paweł S. umieszczał w cyferblatach swoich zegarów są znakami prawnie chronionymi. Są one własnością firm i innych instytucji bez zgody których nie mogą być wykorzystywane — informuje prokurator Jolanta Rudzińska.
Zapomniał o tym Paweł S. Elblążanin zapomniał zresztą nie tylko o tym.

— Do produkcji tych znaków wykorzystywał nielegalne oprogramowanie komputerowe. Nie płacił również podatków z tytułu prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej — dodaje Rudzińska.
Sprawa pomysłowego zegarmistrza zbliża się do końca. Do zbadania zostało jeszcze tylko czternaście z 1600 czasomierzy. Później zegary będą już tylko odmierzały czas do sprawy i... zapewne wyroku. Za same lewe loga Pawłowi S. grozi do pięciu lat więzienia.
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama