Reklama

Start Elbląg wygrał w Jeleniej Górze z KPR 28:25

14/09/2013 21:35

Po wpadce na rozpoczęcie sezonu piłkarki ręczne Startu Elbląg nie mogły sobie pozwolić na porażkę w Jeleniej Górze. Nerwy dały o sobie znać na początku sobotniego meczu z KPR, ale później było coraz lepiej. Na pochwały zasłużyły między innymi dwie kołowe Valeria Zoria i Sylwia Klonowska. Ta pierwsza rzuciła bardzo cenne cztery bramki w ostatnich 10 minutach. 



W autobusie jadącym do Jeleniej Góry zabrakło dwóch rozgrywających Startu. Do kontuzjowanej wcześniej Wiolety Janaczek dołączyła Edyta Szymańska, która doznała urazu palca tydzień temu podczas przegranego meczu na inaugurację sezonu z Pogonią Szczecin 21:29. Brak dwóch rozgrywających komplikuje życie szkoleniowcowi elbląskiej drużyny i te kłopoty szybko się nie skończą.

— Janaczek i Szymańska wrócą do gry prawdopodobnie na początku listopada — mówi dyrektor elbląskiego klubu Dariusz Bajczyk. 



W sobotę w Jeleniej Górze spotkały się drużyny, które nowy sezon rozpoczęły porażkami. Gospodynie przegrały z aktualnym mistrzem Polski MKS Lublin (28:35), a Start, chociaż był faworytem, z Pogonią. 
Oczekiwania kibiców w Elblągu są ogromne, więc na kolejną wpadkę drużyna Antoniego Pareckiego pozwolić sobie nie mogła.

Być może właśnie to sprawiło, że początek sobotniego meczu rozpoczęła nerwowo. W 11. min Start przegrywał 2:4, a na dodatek w tym czasie elblążanki nie wykorzystały dwóch rzutów karnych. Wystarczyło pięć minut skuteczniejszej gry, by to Start wyszedł na prowadzenie 6:4. Od tej pory to gospodynie musiały "gonić" wynik. Tuż przed przerwą zbliżyły się na jedną bramkę (11:12).

Trener Parecki miał o czym myśleć w przerwie spotkania, bo przed końcem pierwszej połowy po raz trzeci dwuminutową karą, i w konsekwencji czerwoną kartką, została ukarana Monika Aleksandrowicz.

— W drugiej połowie spróbowaliśmy innych rozwiązań taktycznych, graliśmy z dwoma kołowymi i jak się okazało było to mądre posunięcie — mówi trener Startu.

— Niestety, w tym spotkaniu nie popisali się sędziowie z Opola. Kary dla Aleksandrowicz były wyssane z palca — dodaje Dariusz Bajczyk. 




Mimo osłabienia elblążanki poradziły sobie na boisku, bo w 35. min było już 16:13 dla nich. Chociaż rywalki nie rezygnowały z walki, to ich przewaga była coraz widoczniejsza. Pięć minut później po raz ostatni był remis (17:17). Ważne bramki w ostatnich 10 minutach rzuciła Valeria Zoria, dzięki której Start utrzymywał czterobramkowe prowadzenie. Jeleniogórzanki musiały pogodzić się z drugą porażką w tym sezonie. 


— To był bardzo ciężki, emocjonujący mecz, do przerwy bardzo wyrównany, kosztem czerwonej kartki dla Aleksandrowicz — podsumowuje trener Parecki, który jest zadowolony z gry swoich zawodniczek w drugiej połowie. 

— Trzeba wyróżnić wszystkie zawodniczki, bo naprawdę ostro, mocno walczyły z trudnym rywalem, by odnieść sukces — dodaje dyrektor klubu z Elbląga.


Kolejne spotkanie Start rozegra w sobotę w Lublinie z MKS (transmisja na Polsat Sport o godz. 14.30).


KPR Jelenia Góra - Start Elbląg 25:28 (11:12)
Start: Kędzierska, Sielicka - Waga 8, Wolska 5, Klonowska 4, Zoria 4, Aleksandrowicz 3, Grzyb 2, Cekała 1, Koniuszaniec 1, Karwecka. Kary: 12 min
Najwięcej bramek dla KPR: Michalak 6, Winiarska 4, Buklarewicz 3, Skalska 3, Uzar 3, Żakowska 3. Kary: 8 min


Wyniki 2. kolejki: Zagłębie Lubin - SPR Olkusz 28:19 (16:10), MKS Lublin - Piotrcovia Piotrków Trybunalski 27:22 (16:11), Piotrcovia Piotrków Trybunalski - Politechnika Koszalin 23:29 (11:15), KPR Jelenia Góra - Start Elbląg 25:28 (11:12), Vistal Gdynia - Ruch Chorzów, pauzowała Pogoń Szczecin.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama