Reklama

Start Elbląg zremisował z Olimpią-Beskid Nowy Sącz 26:26

19/01/2013 17:49

Piłkarki ręczne Startu Elbląg po raz drugi w tym sezonie nie znalazły sposobu na pokonanie beniaminka z Nowego Sącza. W sobotę przed własną publicznością zremisowały z Olimpią-Beskid 26:26 (15:13).

Start miał się w sobotę zrewanżować Olimpii-Beskid za porażkę z pierwszej rundy, kiedy przegrał w Nowym Sączu 18:21. Rewanż mu się nie udał. Po raz drugi elbląskie szczypiornistki nie znalazły recepty na pokonanie beniaminka.
Przed tym spotkaniem zdecydowanym faworytem były elblążanki, a chyba niewielu kibiców brało pod uwagę inny wynik, jak zwycięstwo gospodyń. Te wyraźnie górowały nad rywalkami warunkami fizycznymi, nie potrafiły jednak tego wykorzystać.

Początek spotkania układał się po myśli gospodyń, które w 4. min po rzutach Marty Karweckiej oraz Aleksandry Jędrzejczyk prowadziły 2:0 i tę dwubramkową przewagę utrzymywały do 22. min (12:10). Za chwilę po kolejnych bramkach Jędrzejczyk oraz Magdaleny Białoszewskiej na tablicy wyników pokazał się rezultat 14:10. Wydawało się, że podopieczne trenera Jerzego Cieplińskiego pójdą za ciosem i będą powiększały swoją przewagę. Nic z tych rzeczy. Zaczęły popełniać niewymuszone błędy, często gubiły piłkę, a na dodatek były mało skuteczne, dlatego też do przerwy wygrywały tylko różnicą dwóch goli.

Po przerwie z boiska nadal wiało nudą. Gdyby nie doping kibiców prowadzony przy pomocy m.in. bębnów, to można by zasnąć. Mecz przypominał zwykły trening. Miejscowi kibice mogli się pocieszać tylko tym, że ich zespół w 40. min nadal prowadził 22:18. Jednak od tego momentu w grze elbląskim zespołu nastąpił totalny chaos. Brakowało pomysłu na skuteczny atak, a do tego obrona wyglądała jak ser szwajcarski. Nic więc dziwnego, że Olimpia-Beskid w 52. min po golu Viktorii Panasiuk doprowadziła do pierwszego remisu 23:23, a pięć minut później po bramce Joanny Gadziny wyszła na pierwsze prowadzenie 26:25.

Sensacja wisiała na włosku. Gospodynie przed totalną kompromitacją uratowała Edyta Szymańska, zdobywając na minutę przed końcem wyrównującą bramkę. Była jeszcze szansa na zmianę wyniku, na 18 sekund przed końcem przy piłce był Start, ale żadna z zawodniczek nie zdecydowała się na zakończenie akcji rzutem.
- Ten remis jest naszą porażką. Zespół zagrał bardzo przeciętnie i o tym spotkaniu należałoby jak najszybciej zapomnieć – powiedział po meczu trener elblążanek Jerzy Ciepliński.

Start Elbląg - Olimpia-Beskid Nowy Sącz 26:26 (15:13)
Start: Dzhukeva, Kędzierska, Kordunowska - Matouskowa 2, Białoszewska 3, Cekała, Wolska 3, Pesel, Janaczek 2, Jędrzejczyk 7, Szymańska 5, Klonowska, Konefał, Karwecka 2, Woronko 2, Jałoszewska
Najwięcej bramek dla gości zdobyły: Podrygała 10, Płachta 5,Szczecina i Panasiuk po 4

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama