— Ja nie wyrzucam jedzenia. Uważam, że albo trzeba je zjeść, albo komuś oddać — mówi Ewelina Maciaszek, uczennica kl. VI c ze Szkoły Podstawowej nr 19. — U nas w szkole, jeżeli ktoś nie zje kanapki, może ją oddać na stołówce. Czasami zdarza mi się oddać kanapkę. — Jeżeli u mnie w domu zostanie zeschły chleb, to kruszę go wtedy i daję ptakom — dodaje Weronika Cichocka, z tej samej klasy.
"Nie bądź burakiem szanuj warzywa", "Nie rzucaj mięsem... do kosza" - około stu pięćdziesięciu uczniów elbląskich szkół i przedszkoli wzięło udział w "Strajku żywności". Banki żywności zorganizowały już po raz czwarty akcję protestacyjną przeciwko marnowaniu jedzenia - mięsa i jego przetworów oraz warzyw. Poprzebierane dzieci przeszły ulicami Elbląga z transparentami w rękach.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!