Reklama

Strażacy podsumowali rok pracy. "Był spokojny"

20/01/2012 15:52

To był spokojny rok, bo nie zwiększyła nam się ilość pożarów, a te, które miały miejsce, nie należały do takich, które utkwią mieszkańcom głęboko w pamięci — mówił st. bryg. Tomasz Świniarski, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Elblągu podczas podsumowania roku pracy strażaków — Wzbogaciliśmy się także o nowy sprzęt, za co dziękuję naszym darczyńcom.




W Komendzie Państwowej Straży Pożarnej w Elblągu odbyło się podsumowanie pracy jednostki w 2011 r. W minionych dwunastu miesiącach na terenie działania elbląskiej komendy nie odnotowano poważniejszych pożarów i zdaniem strażaków, jest to powód do zadowolenia. Jednak, jak twierdzą, zawsze najbardziej pamięta się te, w których giną ludzie, a takich w 2011 roku były dwa. Pierwszy miał miejsce w miejscowości Włóczyska, a drugi w Elblągu przy ulicy Skrzydlatej.

Natomiast, co niepokojące, zdecydowanie wzrosła ilość ofiar wypadków, a także ilość wyjazdów strażaków do zdarzeń na drodze.


Ogólnie w ubiegłym roku strażacy interweniowali 1178 razy, z czego 985 dotyczyło powiatu elbląskiego, a 454 miasta i gminy Pasłęk. Drastycznie wzrósł natomiast udział straży pożarnej w zdarzeniach drogowych. W 2010 r. odnotowano ich 92, a już w 2011 aż 271.


— Dokuczyła nam bardzo „siódemka” w Kazimierzowie, gdzie byliśmy wielokrotnie przy wypadkach drogowych — informuje komendant elbląskich strażaków. — A z drugiej strony nie przypominam sobie, abyśmy chociaż raz byli przy wypadku drogowym, od kiedy oddano do użytku cztery pasy ruchu na odcinku drogi nr 7 z Elbląga do Pasłęka.

Elbląscy strażacy chwalą sobie współpracę z samorządami i pomoc materialną. Niemal zawsze mogą liczyć na środki związane ze sprzętem na potrzeby ochrony środowiska czy przeciwpowodziowym. Jak twierdzą, jest to problem, który dotyka nie tylko Elbląg, ale także miejscowości na terenie powiatu. 


— Dzisiejsza frekwencja pokazuje, że mamy przyjaciół, mamy do kogo pukać i znajdujemy zrozumienie — mówi Tomasz Świniarski. — Zrozumienie znajduje się wtedy, kiedy łączą nas wspólne działania i tak np. zawsze pochwalę Genowefę Kwoczek, wójta gminy Elbląg, która poprzez swoje doświadczenia powodziowe doskonale wie, że jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni. 
Jednak nie każdy ma otwarte serce i chce finansowo pomagać strażakom. Często ich prośby pozostają bez odpowiedzi.


— Czasem jest to przykre, człowiek spuszcza głowę, czerwieni się i nie wszędzie usłyszy słowa "proszę bardzo" — wyjaśnia komendant elbląskich strażaków. — Ale podejmując się funkcji komendanta, byłem świadomy tego, iż społeczeństwo oczekuje ode mnie, że strażacy zapewnią im bezpieczeństwo, więc jest to moje zadanie. Straż pożarna to powołanie i ma się to w sercu.



kmf
[gallery=4]26662[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama