Jeśli w sobotę piłkarkom ręcznym Startu Elbląg nie uda się pokonać beniaminka z Polkowic, to będzie dowód na to, że kryzys w elbląskim zespole jest poważniejszy niż się to wydaje. Sobotni mecz w hali przy Alei Grunwaldzkiej rozpocznie się o godz. 17.
W Elblągu zmierzą się w sobotę (15.10) drużyny, które zamykają tabelę i jak na razie nie zdobyły żadnego punktu. Postawa Finepharmu Polkowice nie może dziwić, bo jest to dla niego pierwszy sezon w superlidze. Za to na pewno dotychczas rozczarowuje Start. Miał walczyć o miejsce w pierwszej ósemce, a na półmetku pierwszej rundy nie ma na koncie jeszcze żadnego punktu. W tej sytuacji cieszy postawa kibiców. Dwa dotychczasowe mecze w Elblągu za każdym razem obejrzało ponad pół tysiąca osób.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!