Od sześciu lat, gdy pracuję w Anglii, nie spędzałem świąt Bożego Narodzenia w Polsce. W tym roku także nie polecę do kraju. Bilety lotnicze są zbyt drogie, a ja nie zarabiam kokosów — mówi pan Wojciech, sześćdziesięcioletni elblążanin, pracujący w jednym z supermarketów należących do sieci Sainsbury.
— Trzeba zacisnąć zęby i pracować — mówi pan Tomasz, kolega Wojciecha. — Ja pracuję dopiero od roku. To będą moje pierwsze święta poza domem. Wiem, będzie ciężko, ale nie mam wyboru — mówi.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!