— Już drugi tydzień w naszej łazience grasuje szczur. Wychodzi nocą z muszli klozetowej i chowa się tam z powrotem — pisze nasza Czytelniczka. — Szczur pogryzł dywanik, wygryzł silikon, wygryzł dziurę w plastiku. Mąż widział go niedawno w nocy. Jestem przerażona.
— Dzwoniłam do EPWiK, ale tam odpowiedzieli mi, że nie zajmują się usuwaniem szczurów z mieszkań — pisze Czytelniczka. W końcu ona i jej mąż doszli do wniosku, że nie ma innej rady, trzeba gryzonia otruć albo złapać w pułapkę. Najpierw wyłożyli chleb oblany trucizną. Ale szczur nie połakomił się na to. Następnego dnia wystawili pułapkę. Przynętą w pułapce był boczek oblany trucizną. I na to szczur się nie skusił. — Szczurołapkę wystawiliśmy od piątku, ale szczur albo nie przychodzi, albo nie daje się złapać — mówi Czytelniczka.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!