We wtorek, 28 października, służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie dotyczące kobiecych krzyków dochodzących z pola kukurydzy w miejscowości Krzewsk. Zgłaszający twierdził, że usłyszał wołanie o pomoc i niezwłocznie zadzwonił pod numer alarmowy 112.
Szukali kobiety w polu kukurydzy
Na miejsce skierowano znaczne siły i środki: jednostkę OSP Krzewsk, trzy radiowozy z Komendy Miejskiej Policji w Elblągu, zespół ratownictwa medycznego oraz patrol Żandarmerii Wojskowej, który wspierał działania przy użyciu drona wyposażonego w kamerę termowizyjną.
Po przybyciu na miejsce strażacy i policjanci dokładnie sprawdzili teren. Początkowo nie udało się zlokalizować żadnych niepokojących dźwięków ani śladów obecności osoby potrzebującej pomocy. Po przejęciu dowodzenia przez funkcjonariusza policji z Elbląga zapadła decyzja o użyciu drona do przeszukania pola z powietrza. Dron przez blisko godzinę patrolował pole kukurydzy, jednak również nie wykrył żadnej osoby. Cała akcja trwała około trzech godzin. Ostatecznie służby uznały zgłoszenie za niepotwierdzone.
– Zgłoszenie wpłynęło na numer alarmowy 112, a następnie zostało przekazane do odpowiednich służb, w tym do nas. Zgłaszającym był 16-letni chłopiec, mieszkaniec okolicy. Twierdził, że słyszał kobiece krzyki dobiegające z rejonu pola kukurydzy. Możliwe, że rzeczywiście coś usłyszał; nie wykluczamy, że mogły to być dźwięki wydawane przez zwierzęta, np. jenoty, które potrafią wydawać odgłosy przypominające ludzki płacz – przekazał Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.
I dodał: – Mimo że alarm okazał się niepotwierdzony, bardzo dobrze, że chłopak zareagował. Każdy niepokojący dźwięk, wołanie o pomoc czy podejrzenie zagrożenia życia lub zdrowia należy zgłaszać. To była prawidłowa reakcja.
red.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze