Reklama

Szybki marsz 
przez górki i bezdroża. Harpagan znowu w Elblągu

13/10/2011 15:57

Tu nigdy nie jest łatwo i przyjemnie — mówią ci, którzy w tym rajdzie brali już udział. Trasa często wiedzie szlakami rzadko odwiedzanymi przez ludzi. W piątek (14.10) w Elblągu rozpoczyna się ekstremalny rajd na orientację Harpagan. Wystartuje w nim ponad 800 osób.

— Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono – to motto, które przyświeca każdej edycji Harpagana – ekstremalnego rajdu na orientację łączącego w jednym miejscu i czasie elementy turystyki pieszej i rowerowej — informują organizatorzy Harpagana.

Harpagan po raz drugi odbędzie się w Elblągu. Poprzednio gościł w tym mieście w 2003 r. Ekstremalny rajd odbywa się zawsze dwa razy w roku: wiosną oraz jesienią.

— Harpagan jest rajdem na orientację. Oznacza to, że każdy startujący dostaje do ręki mapę z zaznaczonymi na niej punktami kontrolnymi. Zadaniem uczestnika jest odnaleźć w regulaminowym czasie punkty kontrolne zlokalizowane w terenie, na których znajduje się obsługa rajdu — tłumaczą organizatorzy.


Dla śmiałków są przygotowane trzy trasy: piesza (trwa 24 godziny, dystans 100 km, 15 punktów kontrolnych), rowerowa (trwa 12 godzin, dystans 200 km, 20 punktów) oraz mieszana (pieszo 50 km, rower 100 km, czas 18 godzin, 18 punktów).
 Z trasy można zejść praktycznie w dowolnym momencie i miejscu oddając kartę startową sędziemu lub innemu uczestnikowi, który dostarczy ją do bazy.

Start i meta będą się znajdowały przy Szkole Podstawowej nr 12 przy ul. Zajchowskiego. Uczestnicy trasy mieszanej i rowerowej wyruszą w piątek o godz. 21, z kolei rowerzyści w sobotę o godz. 6.30.


Dariusz Korsak jest jednym z wielu elblążan, którzy wezmą udział w Harpaganie. 

— To będzie mój 20 Harpagan — mówi. — Za każdym razem dojechałem na metę, ale jeszcze nigdy nie udało mi się zdobyć tytułu Harpagana. Spośród elblążan tej sztuki dokonał tylko Mikołaj Waliński.


Tytuł zdobywają osoby, które na rowerze odnajdą 20 punktów kontrolnych w wyznaczonym limicie czasu 12 godzin. 

— Trasa rowerowa rzadko wiedzie wygodnymi asfaltowymi drogami, częściej czystymi, dziewiczymi terenami — opowiada Dariusz Korsak. — By ukończyć Harpagana potrzeba trzech rzeczy: kompasu, trochę logiki, by odnaleźć punkty i siły w nogach.


Kolejny elblążanin, który weźmie udział w rajdzie Marek Szredel wystartuje na trasie pieszej. Dla niego to także nie będzie debiut.
— Czterokrotnie startowałem w Harpaganie, dwukrotnie na trasie rowerowej i dwukrotnie na trasie pieszej. W Elblągu wraz z grupą znajomych, wśród których są debiutanci i weterani, pójdziemy na trasę pieszą — mówi. — W tych zawodach nigdy nie jest lekko. Zazwyczaj poruszamy się szybkim marszem, trasa wiedzie zaś po bezdrożach, górkach.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama