Reklama

Tej nocy by nie przeżył, gdyby nie strażnicy

30/11/2010 18:10

Pan Mariusz jest bezdomny. Gdyby nie pomoc strażników miejskich i pracownika socjalnego, ostatniej nocy by nie przeżył. 
Znaleźli go w ruderze przy ulicy Warszawskiej. Miał dreszcze i ledwie stał na nogach.

Wczoraj (30.11) strażnicy miejscy i pracownik socjalny odwiedzali miejsca w Elblągu, gdzie zwykle koczują bezdomni. Dotarli do czterech mężczyzn. Tylko jeden pozwolił odwieźć się do Domu dla Bezdomnych. Jest dobrze znany pracownikom socjalnym. To pan Mariusz. Mieszka z kolegą w poniemieckiej ruderze przy ulicy Warszawskiej. Bez ogrzewania i wody. 


Pan Mariusz, gdy otworzył drzwi strażnikom był w złym stanie. Był chory, miał dreszcze. Ledwo trzymał się na nogach. 
Dał się przekonać i strażnicy zawieźli go do Domu dla Bezdomnych przy ulicy Nowodworskiej. 
Pana Mariusza dobrze zna Magdalena Lewandowska, pracownik socjalny.
— Początkowo pan Mariusz i kolega, który z nim mieszka nie chcieli nocować w domu dla bezdomnych, ale gdy mróz był trzaskający zdecydowali się przyjąć pomoc. 



Pan Waldemar mieszka w ruderze, koło mostu przy ulicy Tysiąclecia. Tam zastali go strażnicy miejscy i pracownik socjalny. — Nie pójdę do domu dla bezdomnych. Nie potrzebuję pomocy. Dam sobie radę. 
Tu jest dobrze — mówił strażnikom.



Przy ulicy Warszawskiej w opuszczonym budynku gospodarczym mieszkają dwaj bracia Krzysztof i Dariusz. 
— Radzimy sobie. Mamy ogrzewanie i nawet telewizor — mówi pan Krzysztof. — Mamy za co żyć. Dorywczo pracujemy na budowie. Nasz szef o nas dba. Nam tu jest dobrze. Nie pójdziemy do domu dla bezdomnych — mówią zgodnie bracia. 



Bezdomni nie chcą pomocy. 
— Wiedzą, że w domu dla bezdomnych przyjmują tylko trzeźwych — mówi Agnieszka Diduch, strażniczka miejska. — Wolą najtrudniejsze warunki, niż życie bez kropli piwa, wina lub wódki. Decydują się na dom dla bezdomnych tylko wtedy, gdy już są bardzo schorowani. Nie mamy możliwości, by kogoś zmusić do przyjęcia pomocy. Możemy tylko informować o bezpłatnych obiadach i pobycie w domu dla bezdomnych. Prawie wszyscy wiedzą gdzie szukać pomocy. 


W Elblągu jest 350 bezdomnych. 


— Nasi pracownicy socjalni dobrze ich znają. W okresie mrozów odwiedzają ich w altanach, pustostanach. Przekonują, by nocowali w domu dla bezdomnych. Informują, gdzie mogą zjeść bezpłatny posiłek. Co trzeci z bezdomnych nie chce pomocy. Gdy odmówią, prosimy ich o podpisanie oświadczenia, że nie potrzebują żadnego wsparcia. Pracownicy mają dowód, że zrobili wszystko co w ich mocy, by pomóc —mówi Mirosława Marjańska, wicedyrektor MOPS w Elblągu.

sw


Tam pomogą


Jadłodajnia przy ul. Zamkowej 17 czynna jest w godzinach od 11.30 do 13.30 od poniedziałku do piątku, a w sobotę od godz. 11.30 do godz.

Skierowania na posiłki do jadłodajni wydają pracownicy socjalni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, m.in. przy ulicy Winnej 9.
O godzinie 12.30 wydawane są posiłki w parafii Świętej Rodziny. Nie potrzeba żadnych skierowań. 


Dom dla Bezdomnych, przy ulicy Nowodworskiej 49 całą dobę przyjmuje ludzi potrzebujących pomocy. Tel. 55 232 69 60.

Pogotowie Socjalne 55 234 11 41, 55 234 11 41 

Straż Miejska 986, 55 239 30 34



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama