Reklama

Ten sezon turystyczny nad Zalewem Wiślanym jest już stracony...

30/08/2010 09:11

Już chyba tylko najwięksi optymiści mogą mieć nadzieję, że jeszcze w tym sezonie wykąpią się w wodach Zalewu Wiślanego. Skąd biorą się w nich bakterie grupy coli? Burmistrz Tolkmicka ma nadzieję, że w znalezieniu odpowiedzi na to pytanie pomogą sami mieszkańcy.



Dzisiaj (30 sierpnia), pracownice elbląskiego sanepidu po raz ostatni w te wakacje pobiorą próbki wody z zalewowych kąpielisk. Andrzej Lemanowicz, burmistrz Tolkmicka, nie wiąże już jednak z kolejnymi wynikami żadnych nadziei.
— Pod tym względem, sezon turystyczny w naszej gminie jest stracony — mówi Andrzej Lemanowicz. — Nie wiemy, co się dzieje. Z roku na rok, coraz więcej gospodarstw podłączanych jest do sieci kanalizacyjnej. Ale to wcale nie przekłada się na czystość kąpielisk. Nawet wręcz przeciwnie. Po dobrych wieściach na początku każdego sezonu, sanepid coraz wcześniej wprowadza zakaz kąpieli. 



W tym roku bakterie z grupy coli wypłoszyły wczasowiczów z wody w Tolkmicku, Suchaczu i Kadynach, gdy sezon dopiero się na dobre rozkręcał, czyli 13 lipca. Wyniki, przeprowadzanych co dwa tygodnie badań, nie zmieniły decyzji sanepidu z połowy lipca.
— Podczas jednego z badań, dodatkowo, z własnej inicjatywy pobraliśmy też próbki wody z rzeczek wpadających do zalewu tuż przy plażach w Suchaczu i w Tolkmicku. Jeżeli nie byłoby w nich bakterii grupy coli, to źródeł okresowych skażeń wody należałoby szukać w samym akwenie. Ale bakterie były, a wśród nich nawet paciorkowce kałowe. Ich obecność świadczy o dopływie świeżych ścieków do wód — mówi Mirosława Laskowska z Granicznej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.


Przypominamy, że bez obawy o zdrowie można korzystać z kąpieli jeżeli w 100 ml wody jest nie więcej niż 10 tysięcy bakterii z grupy coli i nie więcej niż 1 tysiąc paciorkowców kałowych (bakterie coli typu kałowego).




Wprawdzie wszystkie nadzalewowe wsi w gminie Tolkmicko są już skanalizowane, ale rzeczki niosą do zalewu wszystko, co do nich spływa z całej gminy.
— Może, gdy gmina skanalizuje Łęcze i Pagórki, nie będziemy już narażeni na takie przykre niespodzianki w środku każdego sezonu — ma nadzieję Lech Madeja, dzierżawca plaży w Suchaczu.
— W tym roku kończymy roboty w Kamionku i w Nadbrzeżu, w przyszłym roku skanalizujemy Łęcze i Pagórki — zapowiada burmistrz. — Dopływające do kąpielisk świeże ścieki nie pozostawiają złudzeń: jeżeli nie skanalizujemy całej gminy, nie możemy liczyć na czystą wodę w zalewie. Oczywiście, takie zadanie stoi też przed innymi nadzalewowymi samorządami. Trudno uwierzyć, żeby rzeczka w Suchaczu i Stradanka w Tolkmicku "zasilała" cały zalew w bakterie coli...



Inwestycje w czystość środowiska to jedno, a świadomość mieszkańców to drugie. — Gmina stwarza warunki, kanalizuje wieś po wsi, ale czy każdy z tego udogodnienia korzysta? Wiemy, że nie wszyscy polikwidowali szamba. Może niektórzy, żeby obniżyć rachunki za odprowadzanie ścieków, wciąż z nich korzystają? Tego nie wiemy, ale w przyszłym roku postaramy się to sprawdzić — zapowiada burmistrz.
Andrzej Lemanowicz nie ukrywa też, że liczy na obywatelski monitoring.
— To nie jest doniesienie, jeżeli ktoś zgłosi do urzędu, że odkrył nielegalny dopływ ścieków do jakiejś rzeczki, tylko dbałość o środowisko, w którym wszyscy żyjemy — podkreśla burmistrz. — Musimy tą tematyką bardziej zainteresować uczniów z naszych szkół. Oni najlepiej widzą, co się wokół nich dzieje.

Grażyna Gosk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama