Do końca 2020 roku z krajobrazu Elbląga znikną 23 budynki. Większość z nich to poniemieckie czynszówki, mające grubo ponad 100 lat, dla których generalny remont jest po prostu nieopłacalny. Są jednak wyjątki, które wcale nie muszą trafić pod łopaty miejskich buldożerów.
Elbląscy urzędnicy w ubiegłym roku przygotowali nowy plan rozbiórek budynków należących do miasta na lata 2017-2020. Budynki są wyburzane przede wszystkim z uwagi na ich zły stan techniczny. Większość z nich to poniemieckie czynszówki, mające grubo ponad 100 lat, dla których generalny remont jest po prostu nieopłacalny.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!