Reklama

To koniec sielanki dla domowych katów

06/10/2011 07:03

Wziął młotek i chciał mnie nim pobić. Wiem, że byłby w stanie zabić mnie albo moją 82-letnią mamę — opowiada elblążanka, nad którą znęca się jej syn. — Boimy się o życie, a nie ma jak pozbyć się go z mieszkania. Takich historii w Elblągu są setki. Ofiary latami muszą mieszkać ze swoimi oprawcami.

Ponad 300 rodzin ma tzw. niebieską kartę. Ofiary latami muszą mieszkać ze swoimi oprawcami. Przepisy, które wejdą w życie z dniem 17 listopada (czekają na podpis prezydenta) mają to zmienić. Uderzą także we wszystkich, którzy w sposób rażący naruszają porządek publiczny.

Komornicy będą ich eksmitować do lokali tymczasowych, o bardzo niskim standardzie. Takim lokalem może być nawet barak ze studnią w pobliżu. Lokale tymczasowe będzie musiała dostarczyć, podobnie jak lokale socjalne, gmina. Eksmitowani będą mogli tam mieszkać maksymalnie przez 6 miesięcy. Po tym czasie będą przenoszeni do noclegowni, gdzie będą czekać na lokal od samorządu. Lokale socjalne wciąż będą funkcjonowały. Do nich będą przeprowadzani eksmitowani renciści, emeryci, chorzy, ubezwłasnowolnieni, mieszkańcy spółdzielni oraz TBS-ów.

Jeżeli przepisy wejdą w życie , ułatwią elbląskim zarządcom walkę z długami lokatorów. Rekordziści zalegają z czynszem na kwotę ponad 140 tys. złotych. W mieście na eksmisję czeka ponad 800 rodzin — czeka, bo miasto dysponuje niewielką ilością lokali zastępczych.

Od lat w najgorszej sytuacji jest Zarząd Budynków Komunalnych. Obecnie dług sięga 52 mln złotych - w większości są to zaległości lokatorów w opłatach czynszu. Nowa dyrektor zapowiada walkę z długami.
— Chcę powstrzymać spiralę zadłużenia poprzez: wysyłanie wezwań do zapłaty, wizyty windykatorów u dłużnika, zawieranie ugód z dłużnikami w sprawie prolongaty bądź rozłożenia zadłużenia na raty — powiedziała pod koniec września na łamach naszej gazety Agnieszka Kozoń, dyrektor Zarządu Budynków Komunalnych.

ZBK nie chce komentować nowych przepisów dotyczących eksmisji, tłumacząc, że czekają jeszcze na podpis prezydenta.

Z nowych przepisów skorzysta nawet mająca jedno z najniższych w kraju zadłużeń (zaledwie 4 proc.) Elbląska Spółdzielnia Mieszkaniowa "Sielanka". Średnie zadłużenie w "Sielance", przeliczając na jeden lokal, wynosi 225 zł. Rekordowe zadłużenie to kwota blisko 25 tys. zł i dotyczy to tylko dwóch osób.

W zasobach Sielanki jest 6798 lokali. Spółdzielnia dokonuje średnio 10-15 eksmisji do lokali zastępczych rocznie. W bieżącym roku przeprowadzono ich 9, a wyroki eksmisyjne z prawem do lokalu lub bez - ma 28 rodzin.

Liczba zadłużonych lokatorów w "Sielance" nie jest duża dzięki temu, że spółdzielnia od wielu lat stosuje bardzo czytelny dla mieszkańców system windykacji.
— Każdą sytuację oceniamy indywidualnie. Próbujemy pomóc już wtedy, gdy dług jest na poziomie możliwym do spłacenia — wyjaśnia Ewa Smerża, zastępca prezesa ESM "Sielanka". — Rozmawiamy z lokatorami, podpowiadamy jak można wyjść z długu. Zawierane są ugody, zadłużenia rozkładane są na raty albo pomagamy zamienić lokal na mniejszy, czy o mniejszym standardzie — wylicza przedstawicielka "Sielanki".
ks

Tymczasowe pomieszczenie powinno:
- mieć dostęp do źródła zaopatrzenia w wodę i do wc, chociażby te urządzenia znajdowały się poza budynkiem
- mieć oświetlenie naturalne i elektryczne
- mieć możliwość ogrzewania
- mieć niezawilgocone przegrody budowlane
- zapewniać możliwość zainstalowania urządzenia do gotowania posiłków
- zapewniać co najmniej 5 mkw. powierzchni mieszkalnej na jedną osobę
- znajdować się w tej samej miejscowości lub pobliskiej, jeżeli zamieszkanie w tej samej miejscowości nie pogorszy nadmiernie warunków życia osób przekwaterowywanych
źródło: "Gazeta Prawna"

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama