Reklama

Tolkmicko: Sprzętem strażackim pocięli bujawki dla dzieci


12/08/2010 10:47

Jak to możliwe, by w środku wakacji likwidować plac zabaw? — dziwią się zbulwersowane mieszkanki Tolkmicka. Ogródek jordanowski dzisiaj to już sama trawa. Tolkmiczanie chcą, by przywrócić to miejsce dzieciom.



— Obudził mnie hałas wycinania bujawek i likwidacji piaskownicy. Gdy podeszłam do pracowników interwencyjnych z pytaniem, dlaczego to robią, odpowiedzieli, że pan burmistrz im kazał, bo te działki idą na sprzedaż pod budowę domków. Podobno boisko na razie zostanie, ale nie na długo ... — tak rozpoczyna się list przyniesiony do naszej redakcji podpisany przez ponad 150 mieszkańców Tolkmicka, którzy chcą, by burmistrz zwrócił ich dzieciom i wnukom plac zabaw.



Burmistrz gwarantuje, że boisko zostanie, a teren byłego placu zabaw nie idzie na sprzedaż.
 — Jak na razie jest to teren, przy którym trwa prywatna budowa — mówi Andrzej Lemanowicz, burmistrz Tolkmicka — Poza tym bujawki, o których mowa były z lat siedemdziesiątych. Teren nie był ogrodzony, a do piaskownicy mogło przyjść każde zwierzę. Mieszkańcy mają do dyspozycji dwa inne, nowoczesne place zabaw. Niedaleko znajduje się przecież przedszkole, gdzie przez okres wakacji plac zabaw jest ogólnie dostępny.
 Burmistrz zapomniał jednak dodać, że wspomniany przez niego plac zabaw, czynny jest tylko od poniedziałku do piątku od 09:00 do 14:00, a w weekendy jest zamknięty.

Drugi plac zabaw znajduje się przy Gminnym Ośrodku Kultury w Tolkmicku.

— To nie jest plac zabaw dla małych dzieci — mówi pani Magda. — Nie ma tam piaskownicy, a na dodatek jest on przy głównej ulicy. Niedaleko płynie rzeczka, a teren nie jest ogrodzony. Moje dzieci nie będą się tam bawiły, bo to nie jest bezpieczne.

— Na huśtawce z opony nie posadzi się przecież dwulatka — mówi radna Halina Rakowska-Bramowicz, która w tej sprawie złożyła interpelację.

Parking dla samochodów
— Od kiedy sięgnę pamięcią zawsze przy u. Mazurskiej był plac zabaw — mówi radna. — Kilka lat temu udało nam się pozyskać pieniądze na odnowienie sprzętu. Poza tym prosiliśmy burmistrza o odnowienie znajdujących się tam ławek, bo to nie jest tylko typowy plac zabaw. To miejsce rekreacyjne, miejsce spotkań mieszkańców w różnym wieku.


Halina Rakowska-Bramowicz w piśmie do burmistrza podkreśla, że jedna z bujawek była własnością prywatną i nie zapytano właściciela, czy by jej nie zabrał.
— To co ta huśtawka robiła na tym terenie? — pyta zdziwiony burmistrz, zaskoczony taka informacją.
Radna podkreśla, że metalowe huśtawki pocięto na drobne kawałki sprzętem strażackim, którego przeznaczenie jest zupełnie inne.
— Co będzie, gdy przy akcji ratowniczej okaże się, że sprzęt nie nadaje się do użytku? — pyta Halina Rakowska–Bramowicz.


Dawny ogródek jordanowski już w niczym nie przypomina miejsca zabaw dla dzieci. 
— Teraz jest to pusty plac, na którym robotnicy z sąsiedniej budowy zrobili sobie parking — dodaje Halina Rakowska-Bramowicz.
sw
[gallery=4]4578[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama