Reklama

Tomasz Lach z grupy Afromental: Możliwości są nieograniczone

04/08/2012 14:02

Mój słuchacz nie jest przeciętny. To świadomy człowiek, który wie, o co nam chodzi i muzycznie, i tekstowo, czyta teksty, pochłania przekaz, przychodzi na koncerty, żeby to przeżyć... — mówi elblążanin Tomasz Lach z grupy Afromental, która w sobotę wystąpi z okazji Dni Elbląga.

— Wyjechałeś z Elbląga już jakiś czas temu. Czy często odwiedzasz swoje rodzinne miasto i jakie wiążesz z nim wspomnienia?

— Oczywiście staram się odwiedzać Elbląg jak najczęściej. Niestety z racji ilości obowiązków i koncertowania po całej Polsce nie jest łatwo odwiedzać moje rodzinne miasto tak często jakbym chciał.

— Współpracowałeś z wieloma artystami polskiej sceny muzycznej m.in. z VNMem, Mesem, Endefisem czy EastWest Rockers. Z kim najlepiej Ci się pracowało?
— Każdy featuring to inna przygoda. A sam fakt wspólnego tworzenia czegoś fajnego tylko nas podkręca ... Ale nie zwykłem wartościować współpracy z Ziomami. Za każdym razem jest najlepiej, a nadchodzą kolejne gorące featuringi.

— Czy myślisz, że to, że pochodzisz z małego miasta ma jakiś wpływ na Twoją muzykę?
— Owszem ma... Ludzie, których poznałem i z którymi się wychowywałem wpłynęli na to, jaka muza została przy mnie i gra w mojej głowie po dziś dzień 


— Afromental jest bardzo popularnym zespołem. Zdobywacie wiele nagród, wasze utwory są puszczane w radiu i telewizji, gracie wiele koncertów. Czy spodziewałeś się, że cała ta przygoda z muzyką zajdzie tak daleko?

— Fakt, że się tego nie spodziewałem, ale od początku gdy założyliśmy z Łozem zespół wiedzieliśmy, że polski showbiznes pełen jest słabej muzyki. Drażniło nas to niezmiernie. To co reprezentowały największe polskie stacje radiowe przynosiło wstyd nam jako Polakom i powinno było również przynosić szefom tychże stacji. Narodziła się w nas myśl i cytując świętej pamięci Notorious"a BIG : "Sky is the limit" (możliwości są nieograniczone). Z tą myślą zaczęliśmy mierzyć najwyżej, bez fałszywej skromności weszliśmy w tryb robienia muzyki na największą skalę. To, gdzie jesteśmy teraz jest najlepszym przykładem na to, że jak się chce to można. Niestety, stacje radiowe zostały w tym samym miejscu, w którym były wówczas, a nawet odważę się na stwierdzenie, że nastąpił regres. Oczywiście są takie stacje, które czują misję i wychodzą przed szarą masę tego, co puszcza większość i starają się dbać o uszy Polaków . 


— Brzmienie zespołu Afromental jest bardzo świeże, nie powielacie schematów z poprzednich płyt. Czy Twoim zdaniem istnieje jakiś patent na "świeżość" w muzyce? Pytam, bo artyści często popadają w stagnację i nie potrafią zaskoczyć czymś nowym.
— Owszem staramy się z każdą płytą pokazywać coś nowego. Muzyka na świecie idzie stale do przodu, a my staramy się nadążać. I wiemy dobrze, że moglibyśmy wydać kilka następnych "radio song"ów"... i odcinać kupony przy nieskomplikowanych auto-hitach. Ale jak ktoś słuchał naszej najnowszej płyty "THE B.O.M.B." wie, że nie dla nas taka droga. Chcemy, żeby Polska była dumna, że jest taki zespół, który będąc w tak zwanym mainstreamie, nie trzyma się nerwowo stołka, wypuszczając brzydkie bąki w postaci szybko wskakujących w uszy i tak samo szybko wyskakujących piosenek.


— Jak wyobrażasz sobie Twojego przeciętnego słuchacza?
— Mój słuchacz nie jest przeciętny. To świadomy człowiek, który wie, o co nam chodzi i muzycznie, i tekstowo, czyta teksty, pochłania przekaz, przychodzi na koncerty, żeby to przeżyć... A jeżeli nawet ktoś nie zna angielskiego, a i tak czuje nasz groove, to i tak dostaje te pozytywne wibracje, które staramy się wysyłać poprzez naszą muzykę. A słuchaczy mamy w każdym przedziale wiekowym i to nas cieszy niezmiernie... Gdy doceniają nas nastolatki, starsza młodzież, a zaraz potem dorośli ludzie, a nawet seniorzy, to znaczy, że to coś działa .


— Z której płyty Afromental jesteś najbardziej zadowolony, a do której posiadasz największy sentyment ?

— "The Breakthru" - przełom w naszych życiach, kontrakt, wytwórnia, płyta na legalu itd. "Playin" with pop" - podczas uczestniczenia w wielu projektach telewizyjnych zaznaliśmy popkultury, z która pograliśmy sobie by potem wydać. "THE B.O.M.B." - nasze najnowsze dziecko i to z Tego właśnie longplaya jestem najbardziej dumny ... Jest to nasz koń trojański, z którego będąc w mainstreamie możemy spokojnie wyjść i wojować na równym poziomie naszą muzyką.


— Kilka słów dla elbląskich fanów?

— Wszystkich elbląskich fanów zapraszam na koncert 4 sierpnia. No i czekajcie na następny gorący materiał, bo sam się boje co to będzie!

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama