Reklama

Tomasz M. wraca do kraju. Jego proces rozpocznie się 12 stycznia

01/12/2010 14:46

Zatrzymany w Niemczech Tomasz M., oskarżony o śmiertelne pobicie 18-miesięcznego Szymonka, dzisiaj ma zostać przekazany polskim policjantom. Jego proces w elbląskim sądzie rozpocznie się 12 stycznia.


Dzisiaj o godzinie 13 było zaplanowane przekazanie Tomasz M. w ręce polskich policjantów. Do elbląskiego sądu, który czeka na sprowadzenie mężczyzny, by móc rozpocząć jego proces, nie dotarła jeszcze żadna informacja o przekazaniu go polskiej stronie.

Proces Tomasz M. rozpocznie się na początku nowego roku. 
— Pierwsze posiedzenie zostało wyznaczone na 12 stycznia, kolejne na 14, 21 stycznia oraz 9, 11, 16 lutego — informuje Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu.

Tomasz M. przez ponad dwa miesiące ukrywał się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Na początku listopada został zatrzymany przez niemieckich funkcjonariuszy w Kolonii. Był kompletnie zaskoczony obecnością niemieckich policjantów w swoim mieszkaniu. Mężczyzna nie stawiał oporu - więcej o zatrzymaniu Tomasza M.

Oskarżony o śmiertelne pobicie 1,5-rocznego Szymonka był poszukiwany od sierpnia tego roku. Latem sąd dwukrotnie próbował rozpocząć jego proces. Nie udało się, ponieważ oskarżony nie stawił się na wyznaczone rozprawy. Po pierwszej rozprawie przesłał oświadczenie, w którym tłumaczy, że... zaspał. Kiedy nie przyszedł na drugą rozprawę sąd zadecydował o wydaniu za nim listu gończego, a następnie europejskiego nakazu aresztowania.

Szymon zmarł w grudniu 2008 r., tuż przed Nowym Rokiem, w jednym z mieszkań przy ul. Nowowiejskiej w Elblągu. Zarządzona przez prokuraturę sekcja zwłok wykazała, że dziecko zmarło w wyniku pęknięcia wątroby, które spowodowało rozległy krwotok wewnętrzny.


Tomasz M., który nie był biologicznym ojcem chłopca, od samego początku nie przyznawał się do śmiertelnego pobicia dziecka. Twierdził, że w dziecięcym pokoju doszło do nieszczęśliwego wypadku. Tłumaczył, że podczas karmienia potknął się o zabawkę, upuścił chłopca na podłogę i przewrócił się na niego. Inaczej uważała prokuratura, dlatego śledczy oskarżyli mężczyznę o pobicie ze skutkiem śmiertelnym.

Podczas pierwszego procesu 24-latek, który nie przyznaje się do stawianego mu zarzutu, został skazany na 2 lata więzienia za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelny. Sąd uznał, że nie ma wystarczających dowodów, aby skazać go za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Po tym wyroku Tomasz M. został wypuszczony na wolność. Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchylił jednak wyrok i nakazał ponowne przeprowadzenie procesu.

Tomaszowi M. grozi do 12 lat więzienia.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama