Reklama

Tomasz Sowiński na tropie tajemnic Warmii i Mazur

23/06/2012 14:02

Tam, gdzie ścierały się różne kultury, miały miejsce liczne wojny i najazdy, a nowi gospodarze starali się zatrzeć ślady po poprzednikach, ciągle będzie coś do odkrywania — mówi Tomasz Sowiński, regionalista, autor książek o tajemnicach Warmii i Mazur, który był wczoraj bohaterem kolejnego spotkania z cyklu "Twarzą w twarz", jakie odbyło się w elbląskim Centrum Spotkań Europejskich "Światowid". Z Tomaszem Sowińskim rozmawiał Jarosław Grabarczyk.

— Skąd wzięło się u Pana zainteresowanie tajemnicami Warmii i Mazur? Podobno wszystko zaczęło się już w dzieciństwie...

— Już w szkole podstawowej uwielbiałem czytać książki o różnych tajemnicach na świecie, chociaż wtedy było niewiele dostępnych pozycji. Jednak trudno zajmować się całym światem. Przyszedł taki dzień, gdy stwierdziłem, że również nasze województwo, tak jak np. Dolny Śląsk, posiada wiele tajemnic.

— Mówi Pan, że niektóre z owych tajemnic to rzeczy tak niewiarygodne, że wiele osób nie jest w stanie w nie uwierzyć, dopóki ich nie zobaczy. Co na przykład ma Pan na myśli?

— Tego określenia użyłem przed pokazem filmu o niemieckich podziemiach. Gdy się o tym mówi, to większość nie dowierza, że były ich setki, a niektóre bardzo rozległe. Dopiero puszczenie filmu ich przekonuje, że to prawda.

— Czy takie wyprawy do tajemniczych miejsc bywają niebezpieczne?

— Pomijając fakt, że w lasach są kleszcze, to podziemia rzeczywiście mogą być niebezpieczne. Nie tyle ze względu na zły stan techniczny, co w związku z tym, że jeżeli akurat coś tam ukryto, to owe "skarby" mogą być zabezpieczone przed niepowołanymi intruzami. I właśnie owe zabezpieczenia stwarzają największe niebezpieczeństwo.

— Czy region warmińsko-mazurski, Pana zdaniem, skrywa jeszcze jakieś tajemnice, które nie zostały dotąd odkryte?
— Tam, gdzie ścierały się różne kultury, miały miejsce liczne wojny i najazdy, a nowi gospodarze starali się zatrzeć ślady po poprzednikach, ciągle będzie coś do odkrywania. A teraz, mówiąc bardziej szczegółowo, to tajemnice, o których wie wiele osób lub są widoczne po nich ślady w terenie, nie są dużymi tajemnicami. Największe tajemnice były tak skrywane, aby nie było żadnych świadków, a teren nie wzbudzał żadnych podejrzeń.

— A co z innymi regionami Polski i ze skrywanymi tam tajemnicami? Czy bierze Pan udział także w wyprawach do bardziej odległych miejsc?
— Nie wykluczam pomocy, jeżeli mnie zaproszą.

— Jest Pan również autorem lub współautorem kilku książek o tajemnicach Warmii i Mazur. Proszę powiedzieć po kilka słów o tych publikacjach.

— Tych książek jest już kilka: "Tajemnice Warmii i Mazur. Historie jakich nie znajdziecie w internecie", "Epizody z Prus, czyli historie okołowojenne", "Regionaliści Warmii i Mazur ujawniają tajemnice", czy "Kolejne tajemnice Warmii i Mazur". Po szczegółowe informacje o książkach zapraszam na stronę Wydawnictwo Regionalista.

— Czy można jeszcze kupić gdzieś te książki?

— Książki są dostępne w wielu księgarniach województwa, oprócz Elbląga, pomimo tego, że niektóre historie dotyczą również tutejszych okolic. Poza tym książki można nabyć za pośrednictwem strony.

— Współpracuje Pan z Radiem Olsztyn przy tworzeniu audycji „Niedziela Odkrywców”. Co to za audycja i kiedy można ją usłyszeć?
— Właściwie, to współtworzyłem wraz z Mirkiem Sochackim wygląd pierwszych audycji. Gdy zmienił się rząd, a za tym władza w radiu, to wyrzucili mnie, za co jestem wdzięczny, bo zyskałem czas na wydanie pierwszej książki "Tajemnice Warmii i Mazur" w 2008 r. Obecnie współpracuję z Robertem Lesińskim z radia, ale również z niektórymi dziennikarzami z Gazety Olsztyńskiej.

— Od wielu lat prowadzi Pan także wycieczki rowerowe dla olsztyniaków w ramach stowarzyszenia rowerowego Kołodrom. Czy są one również w jakiś sposób powiązane z tajemnicami Warmii i Mazur?

— Uwielbiałem organizować z ludźmi jednodniowe wyprawy rowerowe, często w nie do końca poznane przeze mnie miejsca i pokazywać nieznane ciekawostki, jednak czasy się zmieniły. Zaczęło się od studenckiego klubu Tornado, później rowerowe wyprawy Niedzieli Odkrywców i Kołodrom. Obecnie wycieczki zostały skomercjalizowane przez władze miasta (w ramach akcji Olsztyn Aktywnie), wszystko jest z góry ustalone, dopięte i nudne.
Dziękuję za rozmowę.

Twarzą w twarz
Celem cyklu "Twarzą w twarz", który realizuje Centrum Spotkań Europejskich „Światowid" w Elblągu, jest umożliwienie mieszkańcom naszego regionu, a przede wszystkim młodzieży, spotkań z ciekawymi osobami ze świata kultury i sztuki, mediów, nauki czy polityki, mieszkających lub działających na terenie województwa warmińsko-mazurskiego.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama