Reklama

Tragiczna sytuacja rybaków nad Zalewem Wiślanym

18/03/2010 13:25

Na Zalewie Wiślanym ciągle zalega gruba powłoka lodu
. - Sytuacja jest krytyczna. Nie wiadomo, czy uda się wypłynąć na wody przed świętami. Gdyby nie oszczędności, ciężko byłoby utrzymać rodzinę — mówią rybacy znad Zalewu.


Ostatnie lata przyzwyczaiły rybaków do krótszych zim — połowy śledzia można było rozpocząć w połowie marca. W tym roku wyruszą na połów najprawdopodobniej przed Wielkanocą, albo po świętach.
— W ciągu ostatnich trzydziestu lat spotkałem się tylko raz z sytuacją, kiedy połowy śledzia rozpoczęto dopiero 20 kwietnia — mówi Jachimowicz. — Były one jednak bardzo obfite i pozwoliły rybakom nadrobić straty.
Ale taka sytuacja niekoniecznie musi się teraz powtórzyć. Bo według rybaków z prognozami połowów, jest jak z przewidywaniem pogody.

Ale jedno wiedzą:
— Jeżeli lód będzie długo zalegał na zalewie i szybciej nagrzeje się strefa przybrzeżna Bałtyku, wówczas ryba może wycierać się w morzu — tłumaczy Janusz Kościanowski, emerytowany członek Stowarzyszenia Rybaków Zalewu Wiślanego. — Oznacza to, że śledzia w wodach zalewu może być dużo mniej. 
Rybacy już zaczynają odczuwać konsekwencje opóźnionych połowów, które w poprzednich latach pomagały im zarobić w okresie wiosennym. Zajmują się przygotowaniem sieci i łodzi, oczekując aż mróz zelżeje.

Niewielki zarobek mają z podlodowych połowów leszcza i sandacza.
— Jeszcze nigdy nie miałem tylu sieci rozłożonych pod lodem, co teraz — przyznaje Stanisław Tomaszewski, rybak z Nowej Pasłęki. — Mimo to niewiele udaje mi się złowić. Sytuacja jest krytyczna. Gdyby nie oszczędności, ciężko byłoby utrzymać rodzinę — twierdzi.
Rybakom pozostaje nadzieja, że pogoda się poprawi, a straty uda się nadrobić. Jeżeli jednak lód będzie się utrzymywał na zalewie długo, a sezon śledziowy nie będzie owocny i ta nadzieja może zawieść. 
— Poprzedniej wiosny połowy śledzia były bardzo udane. Dwa lata temu nieco gorsze. Trudno przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja w tym roku — tłumaczy Stanisław Tomaszewski. 
Rybacy mają zatem powody do zmartwień.
— Kiedy śledzia na wiosnę się nie złapie, to już złapać się go nie uda — twierdzi Janusz Kościanowski.

AK

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama