Reklama

Tworzyli i bawili się przez dwadzieścia sześć godzin

01/05/2012 14:06

Tylu artystów (amatorów i profesjonalistów), tworzących w jednym miejscu w tym samym czasie - i to non stop przez dwadzieścia sześć godzin - to bardzo rzadki widok. A właśnie taki obrazek mogli zobaczyć ci, którzy w poniedziałkowy wieczór lub we wtorek zjawili się w Centrum Spotkań Europejskich "Światowid" w Elblągu.

W Dwudziestosześciogodzinnym Maratonie Artystycznym wzięło udział ok. sto trzydzieści osób, głównie młodych twórców z Elbląga, Trójmiasta, Torunia, Olsztyna, Stargardu Szczecińskiego, Nowego Dworu Gdańskiego, Braniewa, Tolkmicka, Jegłownika, Milejewa, Pasłęka, Suchacza, Gronowa Górnego i innych miejscowości. W tętniącym życiem Światowidzie na ponad dobę świat się zatrzymał. Nikt nie myślał o problemach, każdy pochłonięty był sztuką i dobrą zabawą. Uczestnicy wyszli także poza teren centrum.

— To naprawdę fantastyczne, że jest tyle osób, które chcą tworzyć przez 26 godzin bez przerwy — mówi Magdalena Czarnocka, koordynatorka maratonu. — A przecież maraton to nie tylko dobra zabawa, ale również wielogodzinna i wymagająca praca.

Wśród uczestników były osoby w różnym wieku, amatorzy i profesjonalni twórcy. Najstarszy uczestnik miał 64 lata, a najmłodszy 8 lat.
— Przyszedłem tutaj z babcią i kuzynką — wyznał nam 8-letni Antek Borycki z Elbląga. — Na co dzień uczę się w szkole muzycznej, ale w czasie maratonu głównie maluję. Jestem tu pierwszy raz i bardzo mi się podoba.

Większość maratończyków zajmowała się malowaniem, rzeźbieniem, rysowaniem i innymi formami plastycznymi, ale nie wszyscy.
— Ja wolę malować słowem i bawić się w teatr — zdradził nam Piotr Cieślak z Braniewa, który przyjechał na maraton razem z grupą Sekcja Otwartych Umysłów z Braniewskiego Centrum Kultury.

Edycie Machul, instruktorce teatralnej ze Światowida, udało się zaprosić na maraton różne grupy teatralne i animacyjne, które poprowadziły warsztaty dla uczestników: bębniarskie, szczudlarskie, diabolo, jojo czy poi.

— Na Scenie na Piętrze zrobiliśmy burzę mózgów i wspólnie wymyśliliśmy, co możemy przez tyle godzin zrobić — mówi Edyta Machul. — Cieszę się, że udało mi się tu zebrać tylu wspaniałych ludzi, którzy mają podobne pasje i chcą coś wspólnie zrobić.

Uczestnicy maratonu mogli też pisać horror w odcinkach, oglądać filmy, tańczyć. Było również granie na instrumentach, śpiewanie, fotografowanie i wiele innych atrakcji.
Jarosław Grabarczyk
[gallery=4]30382[/gallery]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Tph9y0A9JII[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama