Reklama

Tylko do końca roku działki za symboliczną cenę



07/10/2010 10:58

Tylko do końca roku elblążanie, którzy od ponad ćwierćwiecza użytkują nieswoje, przylegające do ich posesji skrawki ziemi, mogą je wykupić za symboliczną cenę. Kto z tej oferty nie skorzysta, będzie musiał "swój" kawałeczek gruntu albo dzierżawić albo oddać go miastu.


Chodzi o niewielkie kawałki gruntu o powierzchni od kilku do najwyżej kilkudziesięciu metrów kwadratowych. Owszem, ich użytkownicy w momencie, gdy dowiedzieli się, że nie należą one do nich, mogli wystąpić o ich wykup. Roman Szechlicki z ul. Morszyńskiej musiałby na przykład za "swoją" działeczkę" o powierzchni 90 m kw. zapłacić ok. 25 tys. zł. To wydało się jemu i jego sąsiadom niesprawiedliwe. 
— Dlaczego mamy płacić tak duże pieniądze za kawałki działek, które użytkujemy od kilkudziesięciu lat, więc powinny być nasze prawem zasiedzenia? — denerwowali się elblążanie z ul. Morszyńskiej, którzy złożyli do prezydenta zbiorowy wniosek o umożliwienie nabycia im tych skrawków ziemi na preferencyjnych warunkach.
W styczniu radni podjęli uchwałę, na mocy której takie niewielkie działeczki ich długoletni użytkownicy mogą kupować tylko za 10 proc. wartości.
— To jest przyzwoita cena — ocenia Roman Szechlicki. — Obawiam się tylko, że nie wszyscy wiedzą o możliwości takiej transakcji. I że wnioski można składać tylko do końca roku. W okolicach ul. Morszyńskiej zainteresowanych uregulowaniem swoich spraw własności jest ponad 50 osób. A pismo informujące o wysokiej bonifikacie dostałem wiosną tylko ja. Wiele osób osobiście o tym zawiadomiłem, ale na pewno nie wszystkie.

gog


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama