Myślała, że uwolniła się od męża alkoholika i oprawcy. Rozwiodła się z nim. Wyprowadziła razem z czworgiem dzieci. Myślała że zyskała spokój. Na początku rzeczywiście tak było. Ale bardzo krótko. Eks-małżonek ich wymeldował i wkrótce zaczął prześladować. Z początku były to "tylko" telefony z pogróżkami. W końcu zjawił się w ich nowym domu i zrobił awanturę.
Po latach bicia i pastwienia się nad nią, pani Urszula (41 lat) ułożyła sobie życie na nowo. Wyszła po raz drugi za mąż. Żyłoby im się spokojnie, gdyby nie ten koszmar z przeszłości. Były mąż z początku nękał ją telefonami, aż w końcu zjawił się w jej nowym wynajmowanym mieszkaniu. Przyszedł z kolegą. Obaj byli pijani.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!