Reklama

Uczeń poparzony podczas lekcji, nauczycielka z zarzutami

28/02/2018 10:40

Nauczycielka Szkoły Podstawowej nr 19 w Elblągu usłyszała zarzuty po poparzeniu się przez jednego z uczniów chemikaliami. Kobieta nie przyznaje się do winy, ale prokuratura nie wyklucza postawienia zarzutów także innym osobom.

Do zdarzenia doszło w październiku 2017 roku, w Szkole Podstawowej nr 19 w Elblągu. Nauczycielka chemii poprosiła czterech uczniów, by poszli do sekretariatu po paczki z pomocami dydaktycznymi, które tego dnia zostały dostarczone do szkoły. Podczas transportu jeden z uczniów potknął się i upuścił jeden z pakunków.

Fiolki z z zapakowanymi substancjami rozbiły się. Jak się okazało, paczka zawierała silnie żrące środki: kwas solny i azotowy. Nieszczęśliwie chłopiec podniósł pakunek i wtedy się poparzył. Pierwszej pomocy udzieliła mu pielęgniarka. Chłopiec został odwieziony do szpitala, gdzie stwierdzono u niego poparzenia nogi i biodra II i II stopnia. Na leczeniu spędzi kilka tygodni.

Postępowanie, które ma wyjaśnić przyczynę nieszczęśliwego wypadku i ustalić osoby odpowiedzialne za to zdarzenie, prowadzi od kilku miesięcy policja pod nadzorem prokuratury. W lutym zapadły pierwsze decyzje w tej sprawie.

— W wyniku dotychczasowych ustaleń i po uzyskaniu opinii biegłych, nauczycielce przedstawiono zarzut nieumyślnego narażenia czterech uczniów na niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślnego spowodowania u jednego z nich obrażeń ciała powodujących rozstrój zdrowia na okres powyżej siedmiu dni — mówi Jarosław Żelazek, prokurator rejonowy w Elblągu. — Kobieta nie przyznała się do zarzucanych jej czynów i złożyła wyjaśnienia przedstawiając swoją wersję wydarzeń. Grozi jej kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 1 roku. Prokuratura nie zastosowała wobec niej środków zapobiegawczych, gdyż wcześniej dyrektor szkoły zawiesił ją w pełnieniu obowiązków nauczyciela.

W październiku ur. Edward Pietrulewicz, dyrektor SP nr 19 w Elblągu wskazywał, że paczki z pomocami dydaktycznymi, które przyszły do szkoły, były słabo oznakowane i nie było na nich odpowiednich oznaczeń wskazujących, że w jednej z nich mogą znajdować się substancje żrące. Prokuratura nie wyklucza, że zarzuty związane z wypadkiem w elbląskiej szkole mogą zostać przedstawione także innym osobom.

— Na razie jednak dochodzenie trwa i powinno się zakończyć za miesiąc. Wówczas zapadnie ostateczna decyzja, czy zostanie skierowany do sądu akt oskarżenia w tej sprawie — kończy prokurator Żelazek.
as
[ewydanie=DZEL]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama