Nie widziałam jej od kilku dni i zaczęłam się martwić, że sąsiadce coś się stało. Pukałam do drzwi, ale chociaż telewizor grał, sąsiadka nie dawała znaku życia — opowiada Iwona Banaszek z ul. Jaśminowej w Elblągu. Starszą kobietę w stanie skrajnego wyczerpania znaleźli w jej domu zaalarmowani strażacy. Gdyby pomoc przyszła kilka godzin później, kobieta mogłaby umrzeć.
— W naszym bloku rzadko ktokolwiek interesuje się sąsiadami — mówią mieszkańcy tzw. hotelowca przy ul. Jaśminowej w Elblągu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!