Reklama

W Bukareszcie Żaneta Cieśla nie miała sobie równych

05/12/2012 19:13

Żaneta Cieśla, kickbokserka Polonii Pasłęk, na zakończonych w niedzielę mistrzostwach Europy w Bukareszcie, w ostatnim dniu zmagań w formule kick-light wywalczyła złoty medal.

W stolicy Rumunii w mistrzowskich zmaganiach w formułach full-contact, semi-contact oraz w kick-light walczyło o medale 509 zawodników (w tym 158 kobiet) z 26 państw. Nie zabrakło też reprezentacji Polski, w której wystąpiła jedyna zawodniczka z Warmii i Mazur. W wadze 50 kg, w formule kick-light, startowała Żaneta Cieśla (Polonia Pasłęk).

— W tej formule używane są pięści do boksowania oraz dopuszczone są kopnięcia na głowę, tułów i uda. Nie można kopać poniżej kolan — wyjaśnia Źaneta Cieśla.

Żaneta Cieśla w tej formule jak do tej pory nie ma sobie równych na świecie. W ubiegłym roku w Skopje, stolicy Macedonii, wywalczyła złoty medal. Teraz okazała się najlepszą zawodniczką na Starym Kontynencie. W Rumunii zawodniczka Polonii Pasłęk rozpoczęła marsz po złoty medal od zwycięstwa nad Anastazją Grinewicz (Rosja).

— Był to jednostronny pojedynek, w którym od początku walki zepchnęłam swoją rywalkę do głębokiej defensywy i nie będąc ani przez chwilę zagrożona, wygrałam jednogłośnie na punkty 3:0 — opowiada pasłęczanka.


W półfinale natrafiła na wicemistrzynię Europy Valentinę Cabras (Włochy).
— Boksując w półdystansie, często zadawałam serie ciosów na głowę rywalki - nie zapominając o kopnięciach na tułów - i uzyskałam znaczną przewagę. Sędziowie byli jednomyślni i walkę wypunktowali 3:0 — opowiada zawodniczka.

W finale przeciwniczką Żanety była Partizza Pulling (Austria).

— Olbrzymia stawka walki finałowej sprawiła, że żadna z nas nie odpuszczała, a sam pojedynek stał na wysokim poziomie i był godny finału — stwierdza Żaneta Cieśla. — Przez dwie rundy nieznacznie prowadziłam na punkty i o wszystkim miało zadecydować ostatnie starcie.

Moja rywalka na początku trzeciej rundy rzuciła się do ataku, ale ja schodząc z linii ciosu, bardzo dobrze kontrowałam, przez co zdobywałam punkty osłabiając Pulling, której w końcówce zabrakło sił. Będąc pewna wygranej nie wdawałam się w wymianę ciosów i dowiozłam zwycięstwo do końca. Zdobyłam pierwszy, historyczny złoty medal w tej formule na mistrzostwach Europy — cieszy się Cieśla.

Za ten sukces zawodniczka przede wszystkim dziękuje trenerowi Piotrowi Lichocińskiemu z Elbląskiego Klubu Karate oraz zawodnikom tego klubu, z którymi w ostatnich kilku tygodniach trenowała.

To był ostatni występ Żanety Kruk w tym roku - bogatym w sukcesy sportowe na arenie międzynarodowej jak i krajowej. Wcześniej zawodniczka z dużym powodzeniem walczyła na Pucharach Świata w Austrii, na Węgrzech i we Włoszech stając na najwyższym stopniu podium. Zdobyłam też brązowy medal w Ankarze (Turcja) w formule light-contact oraz 3-krotne mistrzostwo Polski w trzech formułach.
Jerzy Kuczyński

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama