Reklama

W Elblągu pisali listy w obronie więźniów politycznych

10/12/2011 14:28

Pomimo spóźnienia organizatora i problemów z brakiem rezerwacji sali w Ratuszu Staromiejskim po godzinie 12. rozpoczął się w sobotę (10.12) pierwszy elbląski maraton pisania listów w obronie więźniów politycznych.

— Przyczyną nieporozumień były problemy techniczne — wyjaśnia Oliwier Pietrzykowski, przewodniczący elbląskiej Młodzieżowej Rady Miasta .

Te problemy, to brak rezerwacji sali w Ratuszu Staromiejskim przez organizatora maratonu, czyli Młodzieżową Radę Miasta.

— Będziecie mieli problem — wyjaśniał organizatorom ochroniarz budynku— Nam nic nie przekazano, więc sali udostępnić nie możemy.

Po kilkunastu nerwowych dla członków Młodzieżowej Rady Miasta minutach sala ostatecznie się znalazła. — Mały błąd formalny wdarł się do pisma — tłumaczy Oliwier Pietrzykowski. — Zadzwoniliśmy do kierownik ratusza i wszystko zostało wyjaśnione.

W tym czasie budynek Ratusza Staromiejskiego opuściło jednak kilka osób. — Pójdziemy teraz na Starówkę i pewnie potem wrócimy — zapewniała nas Agata, uczennica I Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu.

Ostatecznie pisanie listów rozpoczęło się z około 30 minutowym opóźnieniem.

— Mamy sylwetki piętnastu więźniów politycznych z całego świata — tłumaczy przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta. — Wszystkie materiały udostępniamy na miejscu. Wystarczą więc tylko chęci i kilka minut wolnego czasu. Liczymy, że uda nam się uzbierać 1000 listów.

Na sali zgromadzili się przede wszystkim uczniowie elbląskich liceów.

— Koleżanka nas namówiła i przyszłyśmy razem — opowiada Iga, uczennica III LO.— Wierzymy, że poświęcenie przez nas kilkunastu minut może uratować komuś życie.

Do ratusza przybyły także całe rodziny. — Przyszłyśmy dowiedzieć się na czym ta akcja dokładnie polega — mówi Agata, która przyszła wraz z córką Justyną. — Pójdziemy teraz do domu i potem wraz z drugą córką wrócimy.

Akcja zakończyła się w niedzielę (11.12) o godzinie dwunastej. Ostatecznie w ciągu 24 godzin zebrano 300 listów. To jednak jeszcze nie koniec akcji.

— Przez cały tydzień nasi radni będą organizować podobne spotkania w swoich szkołach średnich — wyjaśnia Oliwier Pietrzykowski. — Na przygotowanie tej akcji mieliśmy trochę mało czasu i nie ukrywam, że zabrakło także środków finansowych na dobrą reklamę. Wierzę, że do końca tygodnia uda nam się uzbierać planowany tysiąc listów.

Organizatorem akcji jest Amnesty International. Pisanie listów odbywa się w ponad 200 polskich miastach.
msz

[gallery=4]25302[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama