To mogło być najgorsze Boże Narodzenie w ich życiu. Gdy pod koniec ubiegłego tygodnia w bloku przy ul. Hetmańskiej wykryto czad, mieszkańcy zostali bez ogrzewania, bez dostępu do kuchenek. Jak w takich warunkach mamy przygotowywać się do świąt - pytali.
— Wraz z dziećmi przyjechałam na święta do rodziców. To miały być spokojne, rodzinne święta — mówi pani Monika. — Zdziwiłam się, gdy w czwartek w budynku pojawiła się straż pożarna. Okazało się, że w budynku doszło do zaczadzenia. Zabroniono nam korzystania z ogrzewania, kuchenki. Dogrzać mogliśmy się, za pomocą piecyków elektrycznych, ale jak bez gazu przygotować jedzenie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!