Reklama

W kamienicy wykryto czad, mieszkańcy zostali bez ogrzewania

23/12/2012 13:15

To mogło być najgorsze Boże Narodzenie w ich życiu. Gdy pod koniec ubiegłego tygodnia w bloku przy ul. Hetmańskiej wykryto czad, mieszkańcy zostali bez ogrzewania, bez dostępu do kuchenek. Jak w takich warunkach mamy przygotowywać się do świąt - pytali.





— Wraz z dziećmi przyjechałam na święta do rodziców. To miały być spokojne, rodzinne święta — mówi pani Monika. — Zdziwiłam się, gdy w czwartek w budynku pojawiła się straż pożarna. Okazało się, że w budynku doszło do zaczadzenia. Zabroniono nam korzystania z ogrzewania, kuchenki. Dogrzać mogliśmy się, za pomocą piecyków elektrycznych, ale jak bez gazu przygotować jedzenie. 




Stara kamienicą przy ul. Hetmańskiej 45 administruje Zarządu Budynków Komunalnych. Ta od blisko trzydziestu lat czeka na wyburzenie. To oznacza, że lokatorzy choćby chcieli, nie mogą od miasta wykupić mieszkań. Od lat żyją w zawieszeniu, czekając na przesiedlenia, a budynek niszczeje. Całkiem niedawno do tych bolączek doszła jeszcze jedna. W budynku zaczął pojawiać się czad.

— Tak podtruwani mogliśmy być od lat. Jednak sprawa wyszła dopiero w tym sezonie grzewczym, gdy otrzymaliśmy detektory czadu — mówi pani Barbara, mieszkanka kamienicy.




Pierwszy alarm włączył się około dwóch tygodni temu.
Do kamienicy przyjechała straż okazało się, że w budynku ulatnia się tlenek węgla. 
— Mieszkam z chorą na padaczkę córką, która porusza się na wózku inwalidzkim. Więc o nią i o wnuczkę zadbałam w pierwszej kolejności. Wyprowadziłam je z domu. Dopiero później poczułam się źle. Trafiłam do szpitala okazało się, że zatrułam się czadem. Do teraz mam problemy z sercem — dodaje pani Barbara.


Drugi raz detektor zadziałał w ubiegły czwartek. Do budynku ponownie wezwano straż. Tym razem lokatorom zakazano używać pieców, bojlerów i kuchenek gazowych. Przed nimi pojawiło się widmo zimnych i "głodnych" świąt.

— Zastanawiałam się, czy nie zabrać na święta do siebie. Przecież w takich warunkach to nie będą święta — przyznaje pani Monika.




Mieszkańcy budynku przy ul. Hetmańskiej po raz kolejny poprosili o interwencję ZBK. Tym razem skutecznie. 

— Zrobimy wszystko, aby te rodziny mogły normalnie spędzić święta — zapewniał nas w piątek Artur Adamczuk. zastępca dyrektora ZBK. — Doszliśmy do tego co jest przyczyną zaczadzeń. Okazało się, że w instalacji gazowa w jednym z mieszkań nie było zamontowanego wkładu kwasoodpornego, to powodowało, że w innych mieszkaniach pojawiał się czas. W ciągu dwóch dni powinien on zostać zamontowany.


Gdy w piątek odwiedziliśmy kamienicę, prace już trwały. Mieszkańcy byli zadowoleni że wreszcie pozbędą się problemu. Nie ukrywali jednak, że mają trochę żalu do administratora o to, że sprawą zajął się dopiero, gdy czad pojawił się po raz drugi. 

— Mamy nadzieję, że mimo wszystko to będą rzeczywiście wesołe święta — dodaje pani Barbara.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama