Reklama

W nowym roku mniej zapłacimy za gaz

07/11/2012 19:01

Wciąż tylko drożej i drożej, a tu - niespodziewanie - taniej. I to za gaz, który dla naszych domowych budżetów stanowi największe obciążenie. Na nim przecież gotujemy, nim - najczęściej - się ogrzewamy.

— Na te rachunki czekam z największą obawą. Ile tym razem zapłacę? Czy znowu będę musiała przekładać płatność na następny miesiąc? A może na jeszcze dłużej — mówi pani Krystyna, pięćdziesieciokilkuletnia właścicielka domku jednorodzinnego, położonego na obrzeżach Elbląga.
Choć nasza rozmówczyni nie należy do osób ubogich (jej pensja zbliża się do średniej krajowej), a ma jeszcze pracującego męża, to czasami trudno jej dotrwać do pierwszego.

— Syn studiuje w Warszawie. Jeść i ubrać też się trzeba — mówi. — A do tego są przecież inne, poza gazem, opłaty, na przykład elektryczność, co także sporo kosztuje — dodaje kobieta.
Kiedyś, gdy opłaty się skumulowały, przez dwa miesiące nie płaciła rachunku za gaz. Po prostu nie było jej na to stać. Efektem była wizyta ekipy z ulicy Czerniakowskiej (siedziba elbląskiej gazowni).

— Panowie przyjechali, by odciąć nam gaz. Byli jednak na tyle sympatyczni, że zgodzili się poczekać kilka godzin. Tego dnia dostałam pieniądze z tytułu umowy o dzieło, mogłam więc zapłacić zaległą fakturę za gaz — tłumaczy elblążanka.
Nasza rozmówczyni płaci miesięcznie za gaz w sezonie grzewczym około 1000-1200 złotych. Tyle kosztuje ją i jej męża ogrzanie 150-metrowego domu, a także gotowanie i ogrzanie wody do mycia.

Połowę tego (500-600 złotych) płaci w zimie nasz kolejny rozmówca, właściciel domku o podobnej co wyżej powierzchni.

— Udało mi się ograniczyć koszty, bo ociepliłem przed dwoma laty dom — mówi pięćdziesięcioletni elblążanin. — Ale i tak oszczędzam. Zeszłej zimy grzałkę nastawiłem w piwnicy na minimum, tak że pobór gazu był minimalny nawet w trakcie mrozu. Temperatura nie przekraczała 18 stopni Celsjusza, ale na więcej mnie nie stać — opowiada mężczyzna.

Czy teraz będzie mógł pozwolić sobie na więcej? Być może, bo jak ujawniło Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) nasz kraj będzie od 1 stycznia przyszłego roku płacił mniej za importowany z Rosji gaz. Choć PGNiG nie ujawnia szczegółów transakcji, to według tej firmy, obniżka jest znaczna - przekracza 10 procent. Więcej szczegółów podaje ministerstwo skarbu, które konkretyzuje, że jest ona nieco wyższa niż 15 proc.

Po obniżce Polska miałaby płacić Rosji za gaz ok. 467,5 dolarów za 1 tys. metrów sześciennych (teraz płacimy 550 dolarów, a dla przykładu Niemcy - 452 dolary).
 Szaremu obywatelowi te dane mówią niewiele. Jest on zainteresowany tym, o ile spaść może cena gazu zużywanego w jego gospodarstwie domowym.

I tu mamy dla niego (dla nas wszystkich) dobrą informację - obniżka może wynieść około 5 procent. 
PGNiG zapowiedziało już, że w ciągu kilkunastu najbliższych dni wystąpi do Urzędu Regulacji Energetyki o obniżkę taryfy. Miałaby ona wejść w życie od stycznia.
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama