Do tej pory nie mogę się otrząsnąć. Jest nam ciężko, ale dzięki pomocy sąsiadów i wielu życzliwych osób radzimy sobie — mówi Katarzyna Koszal ze Stalewa, u której w domu w grudniu wybuchł pożar. — U nas już tak jest, że w razie nieszczęścia jeden może na drugiego liczyć — mówi sołtys Stalewa Krystyna Sawicka.
Od pożaru, który strawił całkowicie część domu, w którym pani Katarzyna mieszkała wraz z rodziną, minęły trzy miesiące. Pogorzelcy rozpoczęli już odbudowę spalonej część mieszkania. Choć otrzymali od sąsiadów i życzliwych osób pomoc, to wielu rzeczy nadal potrzebują.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!