Reklama

W trudnych chwilach pogorzelcom pomogli sąsiedzi

18/03/2012 20:25

Do tej pory nie mogę się otrząsnąć. Jest nam ciężko, ale dzięki pomocy sąsiadów i wielu życzliwych osób radzimy sobie — mówi Katarzyna Koszal ze Stalewa, u której w domu w grudniu wybuchł pożar. — U nas już tak jest, że w razie nieszczęścia jeden może na drugiego liczyć — mówi sołtys Stalewa Krystyna Sawicka.

Od pożaru, który strawił całkowicie część domu, w którym pani Katarzyna mieszkała wraz z rodziną, minęły trzy miesiące. Pogorzelcy rozpoczęli już odbudowę spalonej część mieszkania. Choć otrzymali od sąsiadów i życzliwych osób pomoc, to wielu rzeczy nadal potrzebują.

Kiedy inni szykowali się do świąt Bożego Narodzenia, oni przeżywali dramat. 21 grudnia w ciągu trzech godzin pożar strawił większą część domu Katarzyny Koszal i Piotra Marculi ze Stalewa, w którym mieszkali z czteroletnim dzieckiem. Z żywiołem walczyło 35 strażaków. Lokatorzy uszli z pożaru z życiem, jednak ogień strawił dach budynku, a dom wymagał gruntownego remontu. 

— Do tej pory nie mogę się otrząsnąć. Nie mogę uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę. To był szok. Trzeba jednak cieszyć się z tego, że nam się nic nie stało. Że jesteśmy żywi — mówi pani Katarzyna.

Pogorzelcom z pomocą przyszli sąsiedzi. Zbiórkę pieniędzy wśród mieszkańców Stalewa zorganizowała Krystyna Sawicka, sołtys wsi.

— Ludzie ile mogli, tyle dawali. Ale dawali wszyscy, solidarnie i chętnie. U nas już tak jest, że w razie nieszczęścia jeden może na drugiego liczyć — mówi Krystyna Sawicka. 


Zbiórkę zorganizowano również podczas sesji Rady Gminy Markusy. Pogorzelcy otrzymali także zasiłek celowy z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Markusach.

— Nie wiem co by było z nami, gdyby nie ci ludzie. Dziękuję im wszystkim i każdemu z osobna za pomoc i wsparcie w tak trudnych dla nas chwilach. Dziękuję mieszkańcom Stalewa i gminy Markusy, że nie zostawili nas samych — mówi Katarzyna Koszal.

— Pomalutku, stopniowo stajemy na nogi. Jest ciężko ale trzeba iść do przodu. Rozpoczęliśmy remont spalonego dachu — mówi pani Katarzyna. 


Pogorzelcy potrzeb nadal mają sporo.
— Jeśli ktoś miałby niepotrzebne drzwi pokojowe, okno, watę szklaną, deski na strop, czy płyty osb chętnie je przyjmiemy – mówi pani Katarzyna.

Osoby, które chciałby wesprzeć pogorzelców ze Stalewa proszone są o kontakt z Urzędem Gminy Markusy pod nr tel.55 239-43-51.
ad

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama