Reklama

Walka o ogródek jordanowski na Zawadzie trwa

01/09/2010 10:53

Wciąż nie wiadomo, czy mieszkańcy elbląskiej Zawady wezmą dawane im przez unijną kasę prawie siedemset tysięcy złotych na budowę ogródka jordanowskiego. Zdania są podzielone. W przeprowadzonej niedawno ankiecie, zdecydowane "nie" dla tej inwestycji powiedziało prawie trzysta osób.

Spółdzielcy mogliby dawane im unijne pieniądze (dokładnie 682 tys. zł) wziąć pod warunkiem, że sami dołożą niecałe 300 tysięcy zł i przekształcą hektarowy trawnik przy ul. Armii Ludowej w otoczony mini parkiem ogródek jordanowski. Jednak, jak już wcześniej informowaliśmy, nowo wybrana Rada Nadzorcza nie zgodziła się na taki wydatek. Dlaczego? Bo - jak argumentowała szefowa rady Elżbieta Szneidrowska - spółdzielni nie stać na takie luksusy.



Jeden z mieszkańców Zawady, Robert Turlej postanowił sprawdzić, ilu faktycznie mieszkańców nie chce ogródka jordanowskiego. Do osiedlowych skrzynek pocztowych trafiło ponad 4200 ankiet. 
Późnym popołudniem, w poniedziałek, skrzynka, do której spółdzielcy mieli wrzucać wypełnione ankiety, została otwarta. Wysypało się z niej prawie 500 ankiet. Po podliczeniu wyników okazało się, że 285 osób powiedziało planowanej inwestycji zdecydowane "nie". 



— Zastrzegliśmy w ankiecie, że nieoddanie wypełnionego formularza jest równoznaczne z głosem na "tak" — podkreśla Robert Turlej. — Uznaliśmy więc, że tylko mały ułamek mieszkańców jest przeciwny inwestycji.




Elżbieta Szneidrowska nie ukrywała, co myśli o tak przeprowadzonym sondażu.
— Sama też nie wrzuciłam ankiety do skrzynki, bo uznałam ją za śmieszną i dziecinną. Czy to oznacza, że jestem za budową ogródka? — retorycznie pytała przewodnicząca. 
Po słownych przepychankach (kto ma prawo być na posiedzeniu rady, a kto nie), członkowie rady próbowali przekonać organizatorów ankiety i przedstawicieli mediów, że nie ze złej woli są przeciwnikami budowy drogiego ogródka jordanowskiego. 


— Na Walnym Zgromadzeniu nie było mowy o budowie ogródka za milion złotych — przekonywali. — Dlatego my też nie możemy się na tę inwestycję zgodzić.



— Uchwała Walnego Zgromadzenia mówi dokładnie o "tworzeniu nowych placów zabaw i rozbudowie istniejących z uwzględnieniem placu przy ul. Wiejskiej 25 - 27" — cytuje Urszula Orłowska-Budo, prezes SM Zakrzewo. — Czy ogródek jordanowski to plac zabaw? My uznaliśmy, że tak, składając wniosek do marszałka o dofinansowanie naszej inwestycji.

Pani prezes na piśmie zwróciła się do Rady Nadzorczej o ponowne rozpatrzenie możliwości dopłacenia przez spółdzielnię 30 proc. kosztów budowy ogródka. Czas bowiem płynie i w ciągu najbliższych tygodni marszałek może zaprosić Zakrzewo do podpisania umowy o dofinansowaniu inwestycji z unijnej kasy. Jeżeli rada swojego zdania nie zmieni, prawie 700 tys. zł przepadnie. A raczej trafi do Lidzbarka Warmińskiego na remont dachu jednego z tamtejszych zabytkowych kościołów (wniosek w tej sprawie jest pierwszy na liście rezerwowej zadań do dofinansowania z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego).


Grażyna Gosk[gallery=4]5196[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama